Papryczki faszerowane fetą - meze w greckim i tureckim stylu

papryczki faszerowane fetą

Meze oznacza przystawkę, a papryczki faszerowane fetą należą do naszych ulubionych smaków. Podobne przystawki przygotowuje się po obu stronach Morza Egejskiego, czyli w Grecji i w Turcji. I oczywiście na wszystkich okolicznych wyspach. Miałam szczęście użyć oryginalnej greckiej fety i cudownej greckiej oliwy. I tylko papryczki są polskie, trochę naszych własnych i trochę kupionych od lokalnego rolnika czy raczej ogrodnika. Moje papryczki są słodkie, ale śmiało można użyć półostrych, np. czereśniowych. A nawet całkiem ostrych, jeśli ktoś ma odwagę. Ja nie miałam, choć mamy pod folią krzak cudownej papryki jalapeño. Może jednak zdobędę się kiedyś na odwagę i przygotuję kilka sztuk, aby spróbować ostrej wersji? Kontynuuj czytanie →

Relish z cukinii

relish z cukinii

Żeby relish z cukinii ładnie wyglądał w słoikach i na talerzu, najlepiej będzie użyć żółtej cukinii. Może więc wypadałoby nazwać dzisiejszy wpis słowami "relish z żółtej cukinii"? Być może. I skoro cukinia ma być żółta, to i cebula, i papryka - najlepiej, aby były żółte. Bo kolorystyczna harmonia w słoiku i na talerzu jest równie ważna, jak harmonia smaków. No ale jeśli ktoś nie ma dostępu do żółtej cukinii, to niech go to nie ogranicza, bo ten pyszny relish można przygotować z cukinii w dowolnym kolorze. To naprawdę nie wpływa negatywnie na smak. I właśnie dlatego nie umieściłam w tytule tego żółtego koloru - bo nie jest konieczny. Kontynuuj czytanie →

Domowa musztarda na jabłkach z kompotu

domowa musztarda

Domowa musztarda to jest coś, co już od kilku lat przygotowuję we własnej kuchni i tylko nie znalazłam dotąd czasu, aby opisać ją na blogu. Najprostszą musztardę można zrobić z samej gorczycy, wody i przypraw, ale my lubimy nieco bogatsze smaki. I łagodniejszą, mniej ostrą musztardę! To dlatego do przygotowania mojej własnej musztardy lubię używać resztek z kompotu, rozgotowanych dowolnych owoców albo pozostałości z domowego octu. Kontynuuj czytanie →

Tradycyjne ogórki konserwowe jak w PRL

tradycyjne ogórki konserwowe

W tym roku postanowiłam zrobić tradycyjne ogórki konserwowe, bo bardzo chciałam przypomnieć sobie smak przetworów z czasów PRL. Wprawdzie w moim domu rodzinnym prawie wszystkie przetwory przygotowywało się we własnym zakresie, ale pamiętam smak kupnych ogórków konserwowych. Czasem Mama kupowała je na jakąś imprezę, a w barach i stołówkach takie ogórki były powszechnie dostępne. Muszę przyznać, że bardzo lubiłam PRL-owskie tradycyjne ogórki konserwowe. Często bywało i tak, że smaczna zalewa znikała ze słoika wcześniej niż ogórki! Jest to uniwersalna zalewa, którą można użyć do konserwowania innych warzyw, np. do papryki, a nawet do grzybów. W tym przepisie znów używam octu spirytusowego, bo to jest stary przepis z Zakładów Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego (ZPOW). Receptura państwowa obowiązująca w PRL 🙂 Ale ogórki są łagodne, a nie bardzo octowe. Lubimy takie niezbyt kwaśne, więc według nas - są pyszne! Kontynuuj czytanie →

Krokodylki do słoików na zimę

krokodylki do słoików na zimę

Krokodylki, czyli ogórki przygotowane na ostro, są powszechnie znane i dość popularne. Kiedyś, dawno temu, pisałam już o ostrych ogóreczkach, które w dużej ilości robiłam na zlot zielarski. W środowisku zielarzy moje krokodylki robiły furorę, bo są bardzo smaczne. Równocześnie ostrrre, słodkie i kwaśne. Słodkie od cukru, ale on jest tu niezbędny, żeby zrównoważyć ocet i pikantne przyprawy. Zwykle nie używam aż tyle cukru w przetworach, ale krokodylki stanowią jeden z wyjątków. Tu po prostu bez cukru się nie da! Ale większość tego cukru zostaje w zalewie, której nikt nie spożywa. Tylko trochę słodyczy przenika do ogórków, łagodząc i równoważąc kwasowość octu oraz ostrość czosnku i chili. Kontynuuj czytanie →