Rzodkiewki w płynie?

rzodkiewki w płynie

Co zrobić, gdy zasiane w ogródku rzodkiewki nie obrodziły w oczekiwany przez nas sposób? Rzodkiewki siejemy przecież po to, aby zajadać się ich chrupiącymi, ostrymi korzonkami, co ja osobiście uwielbiam. Lubię rzodkiewki pod każdą postacią - jako dodatek do twarożku (takiego), sałatki (na przykład takiej - klik), chłodnika, mizerii (klik). Próbowałam rzodkiewek marynowanych, kiszonych (mniam, przepis znajdziesz tutaj) oraz gotowanych podanych jak inne warzywa z wody, polane masełkiem z tartą bułeczką (też mniam, choć zaskakujące). Najchętniej jednak chrupię je tak po prostu, bez dodatków, pomiędzy posiłkami i do posiłków - potrafię zjeść w ten sposób zaskakująco dużo tych ostrych w smaku korzonków. Niezbyt lubię kupować je w sklepie, bo często są przerośnięte i puste w środku, a przy tym prawie na pewno przenawożone i niestety pełne chemii. Kontynuuj czytanie →