Strzałki czosnku smażone po koreańsku

strzałki czosnku smażone po koreańsku

Gdy tylko mąż przyniesie z ogrodu ten wiosenny rarytas, zawsze zmajstruję coś pysznego, a tym razem były to strzałki czosnku smażone po koreańsku. Odkąd uprawiamy w ogrodzie czosnek zimowy, poznałam tę niechcianą, ale bardzo smaczną część rośliny. Nie kupisz tego w sklepie, przynajmniej w Polsce, bo nie wiem, jak jest w innych krajach. Ale dlaczego napisałam, że strzałki są niechcianą częścią czosnku? Kontynuuj czytanie →

Łazanki z młodą kapustą i pieczarkami

łazanki z młodą kapustą i pieczarkami

Gdy na straganach pojawią się wreszcie młode warzywa, warto przygotować łazanki z młodą kapustą i pieczarkami. Przyrządza się to danie szybko, jest aromatyczne i smaczne. I dużo, więc wystarczy do nakarmienia sporej rodziny, a mniejszej wystarczy nawet na 2-3 dni. Przechowuje się dobrze i łatwo jest takie łazanki odgrzać, a nawet można porcję zamrozić na później. Kontynuuj czytanie →

Ryż ze szpinakiem po grecku, czyli spanakorizo

grecki ryż ze szpinakiem

Mając dużo świeżego szpinaku, postanowiłam ugotować coś nowego i w ten sposób powstał nadspodziewanie smaczny grecki ryż ze szpinakiem. W języku oryginału nazywa się spanakorizo (Σπανακόρυζο), a podobne danie spotkamy również w kuchni tureckiej (ispanak yemegi). Niektórzy twierdzą, że jest to grecka odpowiedź na włoskie risotto, ale myślę, że tak naprawdę oba dania powstały niezależnie od siebie, w pradawnych czasach. Grecki ryż ze szpinakiem można podawać jako samodzielne, lekkie danie albo jako dodatek do mięsa lub ryby. W podstawowej wersji spanakorizo jest wegańskim daniem, ale często bywa podawane z fetą i wówczas traci ten walor. Choć nadal pozostaje idealnym wegetariańskim obiadem, kolacją, a czasem i śniadaniem. Najlepiej smakuje od razu po przygotowaniu, gdy ryż ze szpinakiem jest gorący i świeży. Ale jada się go również po wystudzeniu, zwłaszcza na kolację lub na śniadanie następnego ranka. Kontynuuj czytanie →

Likier z kwiatów akacji (i syrop przy okazji)

kwiaty akacji

Ponieważ w tym roku okoliczne robinie kwitną dość obficie, postanowiłam wypróbować likier z kwiatów akacji. To będzie rarytas, bo u nas robinie nie kwitną każdego roku, więc trzeba korzystać z okazji. Przepis pochodzi z czeluści Internetu i kiedyś, dawno temu zapisałam go w moim tajnym zeszycie. Niestety, źródło już nie działa, więc nie mogę go podać, ale bardzo się cieszę, że zanotowałam recepturę na analogowym nośniku, czyli w zwykłym notesie. Ja sama jeszcze nie próbowałam gotowego likieru, ale wygląda on niezwykle obiecująco. Postanowiłam zaufać swojej intuicji i oto robię nowy trunek - likier z kwiatów akacji. Okazuje się, że jego wykonanie jest bardzo proste! Liczę na otrzymanie aromatycznego, lekko słodkiego i niezbyt mocnego trunku. Mam nadzieję, że zachowa się w nim upojny zapach akacjowych kwiatków. Kontynuuj czytanie →