Na andrzejkowy wieczór postanowiłam po raz pierwszy w życiu przygotować steki z kalafiora. A był to wynik omyłkowych zakupów! Ale jak to, dlaczego zakupy okazały się omyłkowe? Kontynuuj czytanie
Steki z kalafiora z sosem tahini


Na andrzejkowy wieczór postanowiłam po raz pierwszy w życiu przygotować steki z kalafiora. A był to wynik omyłkowych zakupów! Ale jak to, dlaczego zakupy okazały się omyłkowe? Kontynuuj czytanie

Lubię piec rozmaite ciasteczka na Boże Narodzenie. Zazwyczaj kruche lub korzenne, albo orzechowe. Pewnie większość moich Czytelników w okolicach świąt wypieka pierniczki - są to tradycyjne, lubiane ciastka bożonarodzeniowe. I my też bardzo lubimy jeść pierniczki. Jednak w codziennym pośpiechu rzadko znajduję czas na ich pieczenie, przez co zwykle kończy się na kupnie katarzynek oraz serc w czekoladzie z Kopernika (to moja ulubiona wytwórnia pierników). Bo za pierniczki trzeba się zabrać odpowiednio wcześnie. Najpierw w porę zagnieść dojrzewające piernikowe ciasto, a potem upiec ciastka na tyle długo przed świętami, by ewentualnie zdążyły skruszeć i zmięknąć. Chyba nie jestem wystarczająco dobrze zorganizowana, by zdążyć na czas... Tymczasem kruche i inne ciastka przygotowuje się niemal na ostatnią chwilę. Wystarczy nawet jedna zarwana przedświąteczna noc, by cieszyć się kilkoma rodzajami doskonałych ciasteczek. I niczego nie trzeba wałkować! Kontynuuj czytanie

Festiwal Kuchni Arabskiej Panny Malwinny zmienia sposób myślenia, bo na pokazanie festiwalowych arabskich potraw mamy czas tylko do końca czerwca - tym razem przygotowałam sos tahini. Przepis na ten pyszny sos znam już od dawna, bo też od dawna odwiedzam czasem sklep arabski i prowadzony przez nich blog. No i właśnie na tym blogu znalazłam recepturę na ten najpopularniejszy w arabskiej kuchni sos, tylko jakoś dotąd nie składało się i jeszcze nie miałam okazji go spróbować. Ale z powodu udziału w festiwalu nastąpiła kuchenna mobilizacja i stało się! Mam, zrobiłam sos tahini! Sprawę ułatwił fakt, że dopiero co przygotowałam sporą ilość pysznego domowego jogurtu. Nie był aż tak gęsty, jak ten grecki ze sklepu (o matko, jakie oni zagęstniki stosują, jakie technologie???). Ale za to znacznie smaczniejszy, przez co i sos tahini udał się wspaniale! Kontynuuj czytanie