Jabłka kiszone w kapuście

jabłka kiszone w kapuście

Gdy kilka lat temu pokazywałam moje jabłka kiszone na kilka sposobów (tutaj), wiele osób postanowiło skomentować ten wpis. W komentarzach na blogu i na Facebooku z nostalgią pisano o jabłkach, które babcie układały w beczkach z poszatkowaną do kiszenia kapustą. I te jabłka kiszone w beczkach wszyscy wspominają jako rarytas, niezapomniany smak dzieciństwa. Wielki skarb znaleziony w kiszonej kapuście. Więc z początkiem roku postanowiłam przygotować własną kapustę kiszoną z jabłkami. Na dodatek - w dwóch wariantach, bo przecież nic mnie nie ogranicza 🙂 Kontynuuj czytanie →

Marynowany czosnek z Korei

marynowany czosnek

Niedawno przygotowałam marynowany czosnek, a przepis na niego ponoć pochodzi prosto z Korei. Przymierzałam się do tej marynaty chyba ze 3 lata, ale wciąż coś stawało na przeszkodzie. A to brak czasu, a to za mało czosnku, a to nie miałam jasnego sosu sojowego. Aż wreszcie w tym roku kupiłam 5 kilogramów niewymiarowego czosnku i przystąpiłam do działania. Niewymiarowy czosnek nie jest drogi, więc bardzo dobrze nadaje się do wszelkich eksperymentów. To jest pełnowartościowy czosnek, tylko nie w główkach, a pokruszony. W całej partii są tylko połówki, ćwiartki i pojedyncze ząbki. Niektóre są bardzo duże, inne bardzo małe, a niektóre mają rozmiar "normalnego" ząbka czosnku. I tu pojawia się mała uwaga - cóż to jest "normalny" ząbek czosnku? Czosnek to roślina, żywa istota, która rodzi mniejsze i większe cząstki zwane ząbkami. I wszystkie one są normalne - i te malutkie, i te bardzo duże. A marynowany czosnek na razie wygląda tak: Kontynuuj czytanie →

Ocet gruszkowy

ocet gruszkowy

Jesienny ocet gruszkowy można nastawić z całych owoców albo z obierek. A ponieważ robiłam w tym roku sporo przetworów z gruszek, to miałam też dużo obierek i gniazd nasiennych. Mogłabym wyrzucić je na kompost i to by nie było marnotrawstwo, ale zachciało mi się nastawić ocet gruszkowy właśnie z obierek. Już go robiłam w poprzednich latach, ale nie pisałam o nim wcześniej. A jest bardzo przyjemnym octem. Nieco podobny do jabłkowego, mnie wydaje się nieco delikatniejszy. Nie wiem, z czego to wynika i może to jest tylko moje złudzenie, ale nawet jeśli - to i tak zawsze warto nastawić nowy ocet. Kontynuuj czytanie →

Konfitura z jarzębiny i jabłek

konfitura z jarzębiny

Na początku listopada wybraliśmy się do lasu po dzikie owoce, w wyniku czego powstała konfitura z jarzębiny i jabłek. Cudowna, aromatyczna, słodko-gorzka konfitura jarzębinowa. Procedura jej przygotowania jest nieco bardziej skomplikowana, niż proste "owoce z krzaka na stół", ale warto się postarać. Bo jarzębina to wielki skarb dla zdrowia! Mamy własne jabłka, dojrzałe owoce jarzębiny też są łatwo dostępne za darmo, okazało się więc, że największego wkładu finansowego wymagał cukier, bardzo drogi w obecnym czasie. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni, bo w ościennych krajach polski cukier jest dużo tańszy, a to oznacza, że ceny w naszych sklepach zostały sztucznie wywindowane. Swoją drogą - ciekawe dlaczego i kto na tym korzysta? Może kiedyś się tego dowiemy... Kontynuuj czytanie →

Pigwa w rumie

pigwa w rumie

Pigwa w rumie to nie jest przepis na nalewkę, o nie! Ale mimo to jest to bardzo smaczny pomysł na te późnojesienne owoce - pigwa w rumie stanowi bowiem pyszny dodatek do herbaty i deserów. Przepis dostałam od naszych Sąsiadów, wraz z miską owoców pigwy. Było to w czasach, gdy jeszcze nie mieliśmy własnego drzewka, czyli w latach 90-tych. Teraz już od dawna mamy własną pigwę i dlatego przygotowuję z niej rozmaite pyszności, a przepisy na nie znajdziesz na końcu tego wpisu. Każda jesień to kolejne przetwory z pigwy. Czasem zupełnie nowe, a czasem wielokrotnie sprawdzone. Ten dzisiejszy przepis jest sprawdzony, ale nie przygotowywałam pigwy w rumie już od wielu lat. A teraz sobie o niej przypomniałam, przeglądając mój stary zeszyt z przepisami. Kontynuuj czytanie →