Papryka kiszona po mołdawsku

papryka kiszona po mołdawsku

Papryka kiszona po mołdawsku to jest prawdziwa ciekawostka kulinarna i fermentacyjna! Poznałam ją dzięki kanałowi na YouTube (link do źródła na końcu wpisu, jak zazwyczaj) i wydała mi się na tyle atrakcyjna, że musiałam spróbować. W Mołdawii przygotowuje się to jako pyszną przekąskę, a także jako kiszonkę na zimę, do dłuższego przechowania. Papryka kiszona po mołdawsku jest faszerowana drobno poszatkowaną kapustą wymieszaną z marchewką, a konserwantem jest... olej! Czy już wystarczająco zachęciłam Cię do spróbowania tego specjału? Kontynuuj czytanie →

Muhammara, syryjski dip z papryki

muhammara

Dziś muhammara, o której od dawna myślałam, ale jakoś się nie składało, żeby ją przygotować. Ale teraz mam dużo papryki i mogę poszaleć, więc i na ten pyszny syryjski dip nadszedł czas. A ponieważ uwielbiam paprykę, to muhammara jest dla mnie idealna. Dzięki niej można trochę bliżej poznać smaki pochodzące z Bliskiego Wschodu, a dokładniej - z Syrii. Obecnie ta paprykowa pasta rozprzestrzeniła się na sąsiednie kraje i teraz jada się podobne małe dania w Turcji, Libanie, Izraelu, a niekiedy nawet w północnej Afryce. A także - za sprawą książek kucharskich i Internetu - w najdalszych zakątkach świata, czyli wszędzie tam, gdzie żyją smakosze. Kontynuuj czytanie →

Sos do szakszuki - zapas na zimę

sos do szakszuki

O szakszuce nie pisałam jeszcze na blogu, ale z prawie ostatnich pomidorów przygotowałam sos do szakszuki, mały zapasik do słoików na zimę. Chętnie zrobiłabym więcej, ale nasze pomidory naprawdę się kończą, jak to jesienią, w październiku. Za rok na pewno przygotuję dużą porcję tego sosu, bo jest pyszny, a także umożliwia łatwe i szybkie przygotowanie śniadania w stylu bliskowschodnim. Kontynuuj czytanie →

Papryczki faszerowane fetą - meze w greckim i tureckim stylu

papryczki faszerowane fetą

Meze oznacza przystawkę, a papryczki faszerowane fetą należą do naszych ulubionych smaków. Podobne przystawki przygotowuje się po obu stronach Morza Egejskiego, czyli w Grecji i w Turcji. I oczywiście na wszystkich okolicznych wyspach. Miałam szczęście użyć oryginalnej greckiej fety i cudownej greckiej oliwy. I tylko papryczki są polskie, trochę naszych własnych i trochę kupionych od lokalnego rolnika czy raczej ogrodnika. Moje papryczki są słodkie, ale śmiało można użyć półostrych, np. czereśniowych. A nawet całkiem ostrych, jeśli ktoś ma odwagę. Ja nie miałam, choć mamy pod folią krzak cudownej papryki jalapeño. Może jednak zdobędę się kiedyś na odwagę i przygotuję kilka sztuk, aby spróbować ostrej wersji? Kontynuuj czytanie →

Relish z cukinii

relish z cukinii

Żeby relish z cukinii ładnie wyglądał w słoikach i na talerzu, najlepiej będzie użyć żółtej cukinii. Może więc wypadałoby nazwać dzisiejszy wpis słowami "relish z żółtej cukinii"? Być może. I skoro cukinia ma być żółta, to i cebula, i papryka - najlepiej, aby były żółte. Bo kolorystyczna harmonia w słoiku i na talerzu jest równie ważna, jak harmonia smaków. No ale jeśli ktoś nie ma dostępu do żółtej cukinii, to niech go to nie ogranicza, bo ten pyszny relish można przygotować z cukinii w dowolnym kolorze. To naprawdę nie wpływa negatywnie na smak. I właśnie dlatego nie umieściłam w tytule tego żółtego koloru - bo nie jest konieczny. Kontynuuj czytanie →