Ogórki konserwowe

ogórki konserwowe

Ogórki konserwowe, w naszym rodzinnym Poznaniu od lat występujące pod nazwą "ogórki warszawskie", nigdy nie były moim ulubionym przetworem. Ja sama wolę ogórki kiszone albo różne sałatki z poszatkowanych warzyw (niektóre przepisy znajdziesz na końcu artykułu). Z rzadka zdarza mi się kupować malutkie konserwowe korniszony, z których komponuję koreczki na imprezę. A jak dopisze szczęście i uda się zdobyć pyszne korniszony od Pozytywnie Zakiszonych - jestem w niebie. Noooo, takie mini-ogóreczki to ja mogę jeść! Ale nawet całkiem zwykłe ogórki konserwowe czasem się przydają. Robię z nich tzw. sos tatarski na Wielkanoc, tu akurat kiszone zupełnie się nie nadają. Więc każdego lata wybieram trochę w miarę niedużych ogórków gruntowych, by zamknąć je w słoikach z octową zalewą. Nie robię ich zbyt wiele, zazwyczaj tylko kilka słoików. Tego lata - 10 sztuk. Tyle wystarczy nam na cały rok. Kontynuuj czytanie →

Pikle ogórkowe w winie z miodem

pikle ogórkowe

Po powrocie z krótkich wakacji zastaliśmy na krzakach mocno przerośnięte ogórki, które nadawały się już tylko na pikle ogórkowe. Moja mama bardzo lubi podobne ogórki i od lat przyrządza pikle z dodatkiem octu spirytusowego, cukru i aromatycznych dodatków. Ale jej pikle są dość "agresywne" w smaku, dla mnie zdecydowanie za bardzo octowe. Ja wolę nieco łagodniejsze smaki. Dzisiejszy przepis na pikle ogórkowe wypróbowałam już rok temu, gdy znajoma zamieściła go na Facebooku. Trochę zmodyfikowałam recepturę, by idealnie pasowała do mojego podniebienia. To pyszna, aromatyczna marynata, w smaku prawie nie kwaśna, raczej winno-miodowa z nutą przypraw korzennych. Pełen luksus! Dlatego nawet ucieszyłam się z tych wielkich ogórków - znów mogę zrobić słodko-kwaśne, korzenne pikle. Kontynuuj czytanie →

Ostre ogóreczki na Zlot Zielarski

ostre ogóreczki na zlot zielarski

Wybieramy się na długo wyczekiwany Zlot Zielarski, postanowiłam więc dla uczestników przygotować ostre ogóreczki. Oj, bardzo ostrrre! Organizatorzy zaplanowali bowiem ucztę, na którą każdy uczestnik zobowiązany jest dostarczyć jakieś pyszne jedzonko. Z mojej strony to będzie jeszcze chleb, wegański smalczyk i może jakiś pasztet upiekę. Ale pomyślałam, że ostre ogóreczki też muszą być! Teraz wprawdzie nie przypada szczyt sezonu na ogórki gruntowe, ale już są, można kupić, przygotować i się delektować. Kontynuuj czytanie →