Drożdżowe racuchy z kwiatami bzu

Na rozpoczęcie sezonu przetwarzania czarnego bzu przygotowałam wspaniałe drożdżowe racuchy z dodatkiem kwiatów. Już za chwilę będę zrywać wielkie ilości kwitnących baldachów, a z nich przygotuję nieoceniony latem i zimą syrop z kwiatów bzu w różnych wariantach. Niesłabnącą popularnością cieszy się syrop przygotowany metodą opisaną przez doktora Różańskiego. Syrop zrobiony według wskazań Hani Zielichy raduje nas jasną, świetlistą barwą i niezapomnianym smakiem. I jeszcze mój ulubiony chyba syrop bzowy - z dodatkiem świeżego kłącza imbiru - poezja smaku! Wszystkie wspomniane sposoby na syrop z hyćki (tak regionalnie nazywa się ten produkt w Wielkopolsce) znajdziesz tutaj i tutaj. Ale zanim przystąpię do wytwarzania syropów - raczymy się przepysznymi racuszkami, a porcja bzowego kwiatu suszy się w najniższej możliwej temperaturze suszarki do grzybów. Wszystko wokół pachnie bzem. Kontynuuj czytanie →

Zupa wiśniowa - smak dzieciństwa

zupa wiśniowa

Dzisiejszy wpis będzie zupełnie inny - dziś niekoniecznie bardzo zdrowo, ale za to  bardzo smacznie - zupa wiśniowa. Powrót do smaków dzieciństwa. W mojej rodzinie jadało się dość tradycyjnie, choć w kuchni często pojawiały się "dziwne" rzeczy. Mama przyrządzała rozmaite, mało popularne warzywa. Szparagi (wtedy tylko białe), brukselka, kalarepka, skorzonera, a z czasem także cukinia i papryka często pojawiały się  na talerzach. Wiosną i latem królowała sałata w śmietanie oraz mizeria. Dzięki mamie zawsze lubiłam szpinak (oj, ta zmora dzieciństwa innych ludzi, często wstręt nabyty już w przedszkolu), szczaw, makaron zapiekany z jabłkami i zupy owocowe. Właśnie - zupy, a nie kompotopodobne zawiesiny! Najbardziej popularna w naszym domu była zupa jagodowa, gotowana i chętnie jedzona nawet w zimie - z zawekowanych owoców. Drugie miejsce na podium zawsze zajmowała zupa wiśniowa. Kontynuuj czytanie →

Racuszki z kwiatów bzu czarnego - 5 wspaniałych przepisów

racuszki z kwiatów bzu czarnego

Dziś przepis na obiecane wcześniej racuszki z kwiatów bzu czarnego, a więc kwiaty bzu w cieście. Wierz mi, to naprawdę pyszna przekąska, którą można przygotować tylko w krótkim okresie kwitnienia bzu. Bo nie da się ich zrobić z suszonych kwiatów! To rarytas, cymes, prawdziwie sezonowa potrawa niemożliwa do odtworzenia w pozostałych miesiącach roku. Tylko czerwiec, początek lata, jest odpowiedni do wykonania tego dania, więc nie marudzimy, że smażone, kaloryczne, tłuste, niezdrowe. Smażymy, wykorzystując jedyną ku temu okazję i sprzyjające okoliczności przyrody, do kuchni marsz! Do takich kwiatowych placków nie trzeba prawie używać cukru, bo kwiatki oddają całą swoją słodycz. Posypujemy pudrem głównie dla ozdoby. Kontynuuj czytanie →