Spritz - wspomnienie z Werony

spritz - wspomnienie Werony

Zawsze, gdy przygotuję spritz, nasze myśli i wspomnienia biegną do Werony, tam bowiem po raz pierwszy spróbowaliśmy tego smacznego alkoholowego napitku. W regionie Veneto jest to bardzo popularny drink, wieczorami można spotkać na ulicach i w barach całe tłumy młodzieży, sączącej powoli pomarańczowy trunek. I my także sączyliśmy go powoli, popatrując na przechodniów i na starożytny amfiteatr. Przy kolejnej bytności powtórzyło się to patrzenie i sączenie, i to poczucie szczęścia i swobody. I ten cudowny brak pośpiechu... Cóż, wakacje rządzą się swoimi prawami. A ponieważ w tym roku nie wyjeżdżamy nigdzie - pozostają miłe wspomnienia i smaczny napój z procentami... Kontynuuj czytanie →

Libański pikantny gulasz z ciecierzycy

gulasz z ciecierzycy

Podczas przeglądania książki nieodżałowanej Hanny Szymanderskiej "Kuchnia postna" natknęłam się na bardzo ciekawy przepis - "Libański pikantny gulasz z ciecierzycy". Jakoś dotychczas kuchnia postna nie kojarzyła mi się z tak egzotycznymi potrawami, choć teraz dziwię się sobie - dlaczego. Przecież w kuchniach innych kultur też podejmowane są posty, pani Hanna tylko dopasowała je do naszych potrzeb - spośród egzotycznych propozycji wybrała dania bezmięsne. Lubię kuchnię arabską, postanowiłam więc spróbować, czy gulasz z ciecierzycy również będzie nam smakował. Kontynuuj czytanie →

Labneh - arabski ser z jogurtu

labneh - arabski ser z jogurtu

Skoro zrobiłam pyszny jogurt, to musiał powstać i labneh. Robiłam go i jadłam wielokrotnie. Chętnie do niego wracam, bo jest smaczny i bardzo łatwy do zrobienia. Labneh to po prostu gęsty jogurt pozostały po odsączeniu serwatki. Zależnie od czasu odsączania uzyskujemy różną konsystencję. Może być podobny do serka kanapkowego i przez to doskonały do smarowania chleba albo jako baza do sosów. Dłużej odsączany staje się gęsty, sztywny, umożliwiający formowanie dowolnych kształtów. Kontynuuj czytanie →

Sos tahini na Festiwal Kuchni Arabskiej

sos tahini

Festiwal Kuchni Arabskiej Panny Malwinny zmienia sposób myślenia, bo na pokazanie festiwalowych arabskich potraw mamy czas tylko do końca czerwca - tym razem przygotowałam sos tahini. Przepis na ten pyszny sos znam już od dawna, bo też od dawna odwiedzam czasem sklep arabski i prowadzony przez nich blog. No i właśnie na tym blogu znalazłam recepturę na ten najpopularniejszy w arabskiej kuchni sos, tylko jakoś dotąd nie składało się i jeszcze nie miałam okazji go spróbować. Ale z powodu udziału w festiwalu nastąpiła kuchenna mobilizacja i stało się! Mam, zrobiłam sos tahini! Sprawę ułatwił fakt, że dopiero co przygotowałam sporą ilość pysznego domowego jogurtu. Nie był aż tak gęsty, jak ten grecki ze sklepu (o matko, jakie oni zagęstniki stosują, jakie technologie???). Ale za to znacznie smaczniejszy, przez co i sos tahini udał się wspaniale! Kontynuuj czytanie →

Wegański smalczyk

wegański smalczyk

Pełni wrażeń wróciliśmy ze Zlotu Zielarskiego w Górach Sowich, gdzie podczas uczty niespodziewanym sukcesem okazał się mój skromny wegański smalczyk. Naprawdę poczułam się wyróżniona, gdy współuczestnicy, próbując tylu wspaniałych, nietuzinkowych, przesmacznych potraw, nagle zaczęli dopytywać się o autora mojego niepozornego smalcu. Prawda, jest smaczny, ja osobiście bardzo go lubię i chętnie zaskakuję tym smakiem gości, ale żeby aż taki sukces???

Wrażeniami i refleksjami ze zlotu podzielę się z Tobą później (wpis już jest, tutaj), a teraz szybko zapisuję recepturę na mój wegański smalczyk, bo prosili mnie o to współbiesiadnicy. Moim zdaniem to prosta potrawa, zwykle robię ją "na oko", ale skoro mam podać przepis, to zakasałam rękawy (po prawdzie to nie miałam czego zakasywać - jest ciepło i biegam po domu boso, w sukience bez rękawów) i stanęłam przy kuchennej desce i rondlu. Bo przecież trzeba dość dokładnie napisać, ile czego ma się znaleźć w smalczyku, prawda? Kontynuuj czytanie →