Fermentowane winogrona na przystawkę

nasza winnica

Niedawno w jednej z grup na Facebooku znajoma zamieściła przedwojenny przepis na fermentowane winogrona. Wprawdzie my z soku naszych winogron zwykle nastawiamy wino, ale tym razem postanowiłam spróbować czegoś nowego. Beata wspomina, że podaje się je tak samo jak inne marynaty i kiszonki, a dodatkowo jako składnik koreczków na bankiety i przyjęcia ogrodowe, gdzie jest szwedzki stół. Wyobrażam sobie, że taki fermentowany owocek w połączeniu z kostką sera żółtego, koziego lub pleśniowego i na przykład z połówką orzecha włoskiego stworzy smaczny koreczek na świąteczny stół. Więc robię! Kontynuuj czytanie →

Leśne grzyby w oliwie

leśne grzyby w oliwie

Leśne grzyby w oliwie to sposób marynowania grzybków powszechny w krajach śródziemnomorskich. Ze zbierania grzybów szczególnie znani są mieszkańcy Toskanii i Prowansji, ale grzybobrania są lubiane również poza tymi regionami. No i co w tym dziwnego, że po zbiorach marynuje się grzyby, aby zachować je na zimę? Nic, zupełnie nic, bo na całym świecie konserwuje się żywność z przeznaczeniem do późniejszego spożycia. My też bardzo chętnie marynujemy grzybki, prawda? Kilka przepisów na moje marynaty grzybowe znajdziesz na blogu. Z tym, że u nas jada się zwykle grzyby marynowane w occie spirytusowym, czasem w winnym lub jabłkowym, a niekiedy nawet przygotowuje się bardzo mocno octowe grzybki na zakąskę do wódki. Kontynuuj czytanie →

Pasta z cukinii na chleb i grzanki

pasta z cukinii

Pasta z cukinii to pełne smaku smarowidło na kanapki i grzanki, a przygotowałam ją pod wpływem pewnego filmiku na YouTube (link do filmu znajdziesz na końcu wpisu). Bo od pewnego czasu oglądam rosyjskojęzyczne kanały z przepisami na przetwory i codzienne dania, a tam jest moc inspiracji! Ja oczywiście wypróbowuję najlepsze obejrzane przepisy, często modyfikuję po swojemu, a jak coś jest smaczne i bardzo udane - staram się opisać i pokazać tutaj, na blogu. Jak już kiedyś wspomniałam - nie znam języka angielskiego, więc korzystanie z anglojęzycznych filmów stwarza mi pewien kłopot. Za to z rosyjskim językiem radzę sobie całkiem dobrze. A język rosyjski szeroko otwiera przed nami wrota kuchni całego byłego Związku Radzieckiego z Ukrainą, krajami nadbałtyckimi, środkowoazjatyckimi i wspaniałym Kaukazem. No i jeszcze dochodzi do tego bogata kultura kulinarna całej wielkiej Syberii. I już wiem, że życia mi nie wystarczy, by poznać, wypróbować i opisać to wszystko. Kontynuuj czytanie →

Syrop miętowy

syrop miętowy

Od wielu lat mam w ogrodzie miętę pieprzową, ale syrop miętowy robię pierwszy raz. Bo zawsze używałam listków mięty na świeżo oraz suszyłam na zimę i to mi wystarczało. Jednak właśnie niedawno ponownie przyrządzałam mój idealny na lato syrop lawendowy i wpadła mi do głowy pewna myśl - a gdyby tak użyć mięty? I tym sposobem robię teraz syrop miętowy, którego dotychczas nie znałam i nawet nie wiedziałam, że chcę go mieć. Tak oto tworzy się nieznana wcześniej potrzeba. Uważaj, bo w ten sam sposób stwarza się klientów - wystarczy uświadomić człowiekowi jakąś potrzebę, o której wcześniej nie miał pojęcia. Na przykład - nagle okazuje się, że potrzebujesz wypasionego kosmetyku na cellulitis albo na talię osy... U mnie to tylko syrop miętowy, ale kto wie, do czego może nas zachęcić sprawny marketing? Kontynuuj czytanie →