Mazurek kakaowy

mazurek kakaowy

Przepis na mazurek kakaowy pochodzi od Roberta Makłowicza. Wydał mi się na tyle prosty, że od razu zapragnęłam przygotować go na tegoroczną Wielkanoc. Bo każdego roku na naszym świątecznym stole muszą się pojawić jakieś mazurki. Przynajmniej jeden, ale najczęściej - kilka. To dlatego, że w polskiej tradycji kulinarnej tak już jest, iż wielkanocnych mazurków powinno być dużo. Mają być różne, a smaki - urozmaicone. Tych pysznych, słodkich wielkanocnych ciast masz mieć na wielkanocnym stole tak wiele, by wystarczyły aż do Bożego Ciała. Czyli przez cały okres wielkanocny w tradycji kościoła katolickiego. Ja nie jestem religijna, ale tradycja to tradycja - więc piekę mazurki każdego roku. Czasem więcej, czasem mniej. W jednym, wyjątkowym roku, upiekłam aż kilkanaście tych pysznych placków! Ale to był naprawdę wyjątek. Zwykle mazurków jest kilka. Kontynuuj czytanie →

Mazurek z koglem-moglem

mazurek z koglem-moglem

Na mazurek z koglem-moglem zasadzałam się od naprawdę wielu, wielu lat. Przepis znalazłam na blogu Buruuberii (tutaj) już bardzo dawno temu i od razu mnie zachwycił. Ale w okolicach Wielkanocy mam zawsze bardzo dużo różnych zajęć i wciąż brakowało tej wolnej chwili na przygotowanie i opisanie mazurka. A on w sumie jest bardzo prosty do upieczenia! Więc może teraz się uda? Bo wreszcie w mojej kuchni powstaje kruchutki mazurek z koglem-moglem. Kontynuuj czytanie →

Sernik nowojorski

sernik nowojorski

Nie jesteśmy wielkimi wielbicielami serników, ale mimo to od zawsze chciałam upiec sernik nowojorski, czyli najprawdziwszy cheescake. Ten z Ulicy Sezamkowej, Muppetów i od uśmiechania się do zdjęcia. Wielkanoc wydała mi się dobrą okazją, więc upiekłam serowe ciasto, czy może raczej deser. To jest sernik wyjątkowy - smakuje jak krem, ma konsystencję kremu i bardziej kojarzy się z sernikiem na zimno, niż z wypiekiem. A jednak jest pieczony w piekarniku, choć jedząc go, naprawdę trudno w to uwierzyć. Ten niezwykły efekt uzyskuje się, piekąc sernik nowojorski w kąpieli wodnej, w atmosferze wysyconej parą wodną. To taka mała tajemnica. Kontynuuj czytanie →

Dżem marchewkowo-pomarańczowy ze Speedcooka

dżem marchewkowo-pomarańczowy

Zachęcona sukcesem poprzedniego dżemu ze Speedcooka przygotowałam coś nowego - tym razem jest to dżem marchewkowo-pomarańczowy. Bo sam pomarańczowy już jest na blogu, pisałam o nim tutaj, naprawdę pyszny! A że znów mam wspaniałe, ekologiczne pomarańcze z Sycylii, to wykorzystuję je na rozmaite sposoby. I choć marchewki pod koniec zimy nie smakują już tak delikatnie, jak młode, to jednak wciąż jeszcze są wystarczająco soczyste. Dzięki temu dżem marchewkowo-pomarańczowy wyszedł smaczny i bardzo intrygujący. W smaku wyczuwam marchew i aromat skórki z pomarańczy, ale muszę ten dżem przetestować na kimś nieświadomym - ciekawe, czy wyczuje smak marchewki... Kontynuuj czytanie →

Chruściki lane

chruściki lane

Niedawno wpadł mi w oko przepis na chruściki lane. Nigdy takich nie smażyłam, więc tym bardziej przepis mnie zaintrygował. No bo kluski lane - owszem, czasem zdarza mi się robić. Nawet o nich wspominałam w tym wpisie. Ale lany chrust? To nie do pomyślenia! A że karnawał wciąż jeszcze trwa - postanowiłam usmażyć te ciasteczka. Bo czasem coś trzeba zrobić wyłącznie dla przyjemności, zapominając o tym, czy to zdrowe i czy należy to jeść. Otóż - uważam, że należy jeść, bo od czasu do czasu sprawiona sobie "grzeszna" przyjemność jest konieczna do zachowania zdrowej równowagi. A karnawał sprzyja niezdrowym smażonym ciastkom, lecz - co z tego? Jakież ich jedzenie jest przyjemne, jakie te chruściki są pyszne! Kontynuuj czytanie →