Ciasto z czarną porzeczką

ciasto z czarną porzeczką

Dziś zamieszczam przepis na ciasto z czarną porzeczką. Pokazywałam już na blogu ulubione ciasto mojej siostry - cudowne, z agrestem. Wspominałam również o murzynku, ulubionym cieście męża, aż wreszcie postanowiłam pomyśleć o sobie. Bo dziś opisuję MOJE NAJULUBIEŃSZE CIASTO Z OWOCAMI! Receptura pochodzi z Francji. Dostałam ją od pani, która po wielu przeżytych we Francji latach wróciła do Polski po śmierci męża. Na początku lat 90-tych to ciasto nie było takie łatwe do zrobienia - zdobycie mielonych migdałów graniczyło z cudem. Starsza pani ratowała się prywatnym importem z Francji, a ja czasem podpinałam się pod jej zamówienia. Potem już było łatwiej o migdały w naszym pięknym kraju. Najpierw sama mieliłam je w maszynce (migdały były ze skórką). Niebawem mielone migdały pokazały się w delikatesach, a wkrótce nawet w dyskontach spożywczych. Kontynuuj czytanie →

Jabłka w cieście

jabłka w cieście

Przedstawiam kolejny mój ulubiony smak dzieciństwa - jabłka w cieście. Jak przez mgłę pamiętam, że mama smażyła je dość często (powiedzmy raz na 2-3 tygodnie) na obiad lub ciepłą kolację. Jako dziecko potrafiłam zjeść zupełnie nieprawdopodobne ilości tych placków. Mama, stojąc przy kuchence i smażąc kolejne porcje, prawie omdlewała ze zmęczenia, a my jadłyśmy i jadłyśmy 😀 Młodsza siostra nieco wcześniej odpadała z gry, a mnie ciągle było mało. Jest to więc zdecydowanie mój "comfort food", wspomnienie dzieciństwa, które ogrzewa moje wewnętrzne dziecko. I które wraz z Mamą odeszło na zawsze... Nie jest to najzdrowsze jedzenie, bo smażone i dość tłuste, ale czasem (raczej rzadko!) trzeba sprawić sobie przyjemność i przypomnieć smaki dzieciństwa. Wciąż uwielbiam jabłka w cieście, choć teraz to ja stoję nad patelnią. Kontynuuj czytanie →

Konfitura jabłkowo-cytrynowa

konfitura jabłkowo-cytrynowa

Konfitura jabłkowo-cytrynowa to jest rodzaj pysznej marmolady z jabłek, którą przygotowuję od wielu lat. Zawsze co drugi rok, bo w takim rytmie owocuje nasza prastara antonówka. I teraz właśnie wypadł rok jabłkowy, dlatego na blogu staram się pokazać dość dużo przepisów z jabłkami, ze szczególnym naciskiem na przetwory. No bo przecież muszę zamknąć pyszne jabłuszka jako zapas na dwa lata, aby potem wyciągać kolejne słoiki ze spiżarni. Niczego nie może w niej zabraknąć, bo własne przetwory z jabłek są najlepsze! Kontynuuj czytanie →

Puree jabłkowe maminsynka, czyli яблочное пюре неженка

puree jabłkowe maminsynka

To jest bardzo smaczny deser - lekko słodkie puree jabłkowe. Dawny przepis naszej kuchni kresowej chętnie przygotowują mieszkańcy byłego ZSRR, za to u nas jest niemal zupełnie zapomniany. A szkoda, bo ten deser lubią małe, większe i całkiem duże dzieci. Ja zaliczam się do tej ostatniej kategorii, czyli do dużych dzieci, ponieważ uwielbiam wszelkie musy jabłkowe. Najczęściej nie słodzę ich wcale, ale i tak potrafię wyjeść łyżeczką puree ze słoika całkiem bez opamiętania. Natomiast słodzone musy jabłkowe stanowią w mojej spiżarni osobną kategorię. Mają dla siebie oddzielną półkę, a w roku obfitującym w jabłka - więcej niż jedną. Kontynuuj czytanie →

Gładki mus jabłkowy na 2 sposoby

gładki mus jabłkowy

Oprócz mojego najbardziej podstawowego musu z kawałkami jabłek do szarlotki i innych placków przygotowuję też gładki mus jabłkowy. Jest gładki, bo miksuję go po rozprażeniu owoców. I zawsze robię go przynajmniej na 2 sposoby, lecz wariantów i odmian musu jest znacznie więcej. Dziś jednak przedstawiam dwa sprawdzone sposoby na jabłkowy przecier, a o wariantach wspomnę przy okazji. Mus można przygotować z dowolnych jabłek, lecz niezaprzeczalnie królową przetworów jest stara, dobra antonówka. Na drugim miejscu postawiłabym wszelkie renety, soczyste i aromatyczne. To są dawne odmiany jabłek, teraz już coraz trudniej dostępne. Nie kupisz ich w markecie, więc po antonówkę i renetę trzeba się wybrać na targ, ryneczek albo do starego sadu. Ale warto się postarać, bo z tych odmian powstają najlepsze przetwory. Kontynuuj czytanie →