Sałatka z trzech kolorów fasoli

sałatka z trzech kolorów fasoli

Warzywa strączkowe powinny częściej być obecne w codziennej diecie, więc w mojej kuchni powstała sałatka z trzech kolorów fasoli. Uwielbiam fasolę i mogę ją jeść łyżką bez żadnych dodatków, ale wiadomo, że z dodatkami jest o wiele bardziej atrakcyjna. Sałatka jest sycąca, pożywna i bardzo zdrowa, zawiera sporo białka, więc koniecznie musisz jej spróbować. Kontynuuj czytanie →

Kaukaska sałatka winegret

kaukaska sałatka winegret

Niedawno na naszym stole pojawiła się kaukaska sałatka winegret, a raczej kaukaska wersja sałatki, która jest bardzo popularna w wielu krajach byłego Związku Radzieckiego. Zawdzięcza ona swoją nazwę obecności octu, którym to danie jest przyprawione. Czasem ocet bywa zastąpiony sokiem z cytryny, tak jak dziś. Ale ocet to tylko niewielki, choć ważny dodatek smakowy. Bo podstawę tej warzywnej sałatki zawsze stanowią buraki. Pozostałe składniki bywają dość zmienne, zależne od regionalnych zwyczajów oraz zawartości spiżarni i lodówki, którą dysponuje gospodyni. Ja przedstawiam dziś wersję z Kaukazu, a konkretnie - z Azerbejdżanu. Podpatrzyłam ją na popularnym kanale na YouTube, a link do źródła znajdziesz na końcu wpisu. Po spróbowaniu mogę potwierdzić, że kaukaska sałatka winegret jest pyszna, więc na pewno warto ją przygotować. Kontynuuj czytanie →

Chili sin carne z soczewicą

chili sin carne

Zachęcona smakiem zupy meksykańskiej postanowiłam przyrządzić słynne chili con carne, a raczej - chili sin carne, bo to jest chili bez mięsa. Przejrzałam kilka przepisów w Internecie (linki umieściłam hurtem na końcu), po czym postanowiłam skonstruować własny przepis. I wyszło z tego pyszne chili sin carne, aromatyczne bezmięsne danie w stylu kuchni tex-mex. Trochę ostre, ale bez przesady, bo J. nie lubi bardzo palących potraw. Więc moje chili jest tylko lekko ostre, tak w sam raz dla nas. Jeśli więc lubisz jadać bardziej pikantnie, to musisz dodać nieco ostrości - weź to pod uwagę, przygotowując własne chili sin carne. To jest proste, bo zawsze łatwiej dodać ostrości, niż jej odjąć. Dlatego ostrożnie dozuj ostre smaki. Warto zaczynać od dawek nawet mniejszych, niż w przepisie, a później możesz dodać więcej chili i innych ostrych przypraw w razie potrzeby. Kontynuuj czytanie →

Gulasz afrykański nie tylko dla weganina

gulasz afrykański

Pomysł (i przepis) na gulasz afrykański podsunęły mi koleżanki z Facebooka. Wszystkie po kolei zachwycały się tym smakiem, więc i ja spróbowałam. I wsiąkłam, bo to naprawdę jest bardzo satysfakcjonujące danie! A na dodatek - raczej niskokaloryczne, bo oprócz masła orzechowego (lub orzechów) nie zawiera innego tłuszczu. Czy więc można nazwać je dietetycznym posiłkiem? Tego nie jestem pewna, bo nie bardzo znam się na dietetyce i odchudzaniu, ale jeśli danie ma mało tłuszczu, multum warzyw i smaku z przypraw oraz sporą dawkę białka pod postacią strączków i orzechów - to chyba lepiej być nie może, prawda? Jeśli zaś chodzi o smak - to klękajcie, narody! Temu gulaszowi nie sposób się oprzeć, a odgrzany następnego dnia jest jeszcze lepszy! Aromatyczne i sycące danie, wegańskie, bezglutenowe, przyjemnie egzotyczne - czy można chcieć czegoś więcej? No nie, oczywiście, że nie - więc ugotuj gulasz afrykański, a nie pożałujesz 🙂 Kontynuuj czytanie →

Laba congee na Święto Oświeconego Buddy

laba congee

Dziś przypada Święto Oświeconego Buddy, a tego dnia w Chinach spożywa się Laba congee - danie przygotowane z ryżu, strączków i suszonych oraz świeżych owoców. Nie jestem Chinką ani buddystką, ale często inspirują mnie różne obce, czasem bardzo egzotyczne kultury. Zwłaszcza wtedy, gdy ze świątecznymi obrzędami wiąże się jakaś historia i ciekawy przepis kulinarny. Podczas moich nieustannych poszukiwań natrafiłam ostatnio na Laba congee. Czytelnicy, którzy obserwują Hajduczka na Facebooku (do czego zachęcam gorąco!) już poprzedniego dnia namoczyli wraz ze mną niektóre składniki świątecznego congee. Oni będą mogli świętować festiwal Laba (臘八) w tym samym czasie, co Chińczycy. Inni muszą zadowolić się smakiem rytualnego congee bez kontekstu kulturowego. Ale i tak uważam, że warto, bo takie obce smaki bardzo poszerzają horyzonty i budzą tolerancję dla wszelkiej odmienności. Kontynuuj czytanie →