Szybka babka z aifryera

szybka babka z airfryera

Szybka babka z airfryera jest wyjątkiem w mojej kuchni, bo nie lubimy się z babkami. To znaczy, że ja nie lubię jeść babki, więc może w odwecie babka nie lubi mnie? Naprawdę nie lubię jeść babek ani mufinek (przeważnie, bo bywają wyjątki), bo zawsze wydawały mi się suche i nieatrakcyjne. Jak już mam pochłonąć te kalorie, to niech będą naprawdę wyjątkowe! Dobre ciasto drożdżowe, kruche, z bitą śmietaną, z kremem, z owocami, z galaretką, z serem, makiem lub bakaliami. Francuskie, szarlotka, a także porządnie nasączony alkoholem tort orzechowy mojej Mamy - to są ciasta warte grzechu. Ale zwyczajna, sucha babka? Jak to??? Kontynuuj czytanie →

Zielone ciasto na święto Patryka

zielone ciasto

Prawdziwe zielone ciasto to ja piekę ze szpinakiem albo herbatą matcha, ale i to dzisiejsze jest bardzo atrakcyjne. Nieco mniej zielone (bo głównie za sprawą galaretki), ale za to bardzo soczyste, kremowe i niezwykle smaczne. Ostatnio przygotowałam je na Szmaragdowe Céilí - wielką potańcówkę irlandzką w Poznaniu z okazji Dnia Św. Patryka. Bo jak Patryk i Irlandia - to poczęstunek koniecznie musi być choć trochę zielony! Dzień świętego Patryka przypada 17 marca, a ja przedstawiam przepis na ciasto nieco wcześniej. Żeby każdy zdążył kupić składniki i przygotować ciasto. Kontynuuj czytanie →

Piernik kresowy Babci Saranieckiej

piernik kresowy

W starym zeszycie wygrzebałam zapomniany przepis na piernik kresowy Babci Saranieckiej i postanowiłam upiec go w tym roku na święta. Przepis jest bardzo łatwy i nie wymaga długotrwałego dojrzewania ciasta, nie jest to bowiem piernik staropolski. A mimo to ma swoją historię i w pewien sposób jest to przepis tradycyjny. Babcia Zofia była moją "przyszywaną" babcią, bo prawdziwej nigdy nie miałam. To Ona przychodziła do przedszkola na uroczystości związane z Dniem Babci. To Ona lepiła dla mnie przepyszne pierogi i uszka, gotowała najwspanialszy barszcz i smażyła ziemniaczane bliny. Kochałam ją jak prawdziwą babcię, bo dla mnie była Prawdziwą Babcią. Pochodziła ze Stanisławowa, z terenów obecnej Ukrainy. Wraz z mężem Leopoldem zostali przesiedleni do Poznania i dopiero tu ich synowie przyszli na świat. Przez tę moją "przyszywaną" babcię znam niektóre smaki kuchni kresowej. Kontynuuj czytanie →

Ciasto łaciate

ciasto łaciate

Ciasto łaciate przygotowuje się na bazie mojego ukochanego drożdżowego ciasta. Uwielbiam jego konsystencję i zapach zarówno, gdy jest surowe, jak i po upieczeniu. Zresztą po upieczeniu to chyba każdemu pięknie pachnie, bo nie znam nikogo, kto by się oparł świeżemu plackowi drożdżowemu. Ciasto łaciate oprócz wspaniałej drożdżowej pulchności oferuje też moje ulubione smaki drożdżówek. A to dlatego, że na cieście drożdżowym układa się kleksy kilku nadzień o różnych smakach, a następnie wszystko posypuje się kruszonką i piecze do uzyskania ulubionego stanu wypieczenia. Kontynuuj czytanie →

Clafoutis Davida Lebovitza

clafoutis Davida Lebovitza

Miałam trochę ciemnych czereśni z naszego drzewa, więc w ostatnią niedzielę przygotowałam clafoutis Davida Lebovitza. To znaczy - clafoutis (czyt. klafuti) jest zupełnie zwyczajne, ale przepis pochodzi od Davida. Mam zaufanie do jego interpretacji kuchni francuskiej i bardzo lubię przeglądać jego książki. Przepisu na clafoutis nie znalazłam w książce, tylko na stronie internetowej, a źródło - jak zawsze - znajdziesz na końcu wpisu. Clafoutis z czereśniami piekłam już wiele razy, a wersję bezglutenową nawet opisałam na blogu, tutaj (klik). Tym razem postanowiłam wrócić do źródeł i upiec wersję najbardziej podstawową i klasyczną, jak tylko się da. Jestem pewna, że clafoutis Davida Lebovitza spełnia te warunki. Kontynuuj czytanie →