Risotto z botwinką

Dzisiejsze risotto z botwinką powstało z inspiracji pysznym daniem, którego miałam okazję próbować jeszcze w maju. Wtedy bowiem wybraliśmy się na weekend do Międzyzdrojów i Świnoujścia. I właśnie w Świnoujściu poszukiwania wegetariańskiego jedzonka (to nie było łatwe zadanie!) zaowocowały wizytą w pewnej trattorii. Już sama nazwa knajpki (trattoria) wskazuje, że powinniśmy się spodziewać dobrego, lecz niezbyt drogiego włoskiego jedzenia. Nasze oczekiwania zostały spełnione. Trójka wegetarian pożywiła się naprawdę smacznie. I w dodatku każdy mógł spróbować innego dania, hurra! To niespotykany luksus, wierz mi. Bo jakikolwiek wybór różnych dań raczej rzadko nam się zdarza, zwłaszcza w sezonie nad morzem. Zwykle kończy się na sałatce greckiej albo frytkach z piwem, ewentualnie ruskich pierogach. Nuda, proszę państwa, potworna nuda. I choć może nie umrze się z głodu, to jednak trudno o inspirację.

risotto z botwinką Continue reading

Botwinka z patelni (z podagrycznikiem!)

Botwinka z patelni to najszybszy i chyba najlepszy sposób na wykorzystanie młodziutkich buraczków. Tych maleńkich, które zostają w garści po zrobieniu przerywki w zbyt gęsto rosnących uprawach. Są za małe na zupę, ale jednak żal je wyrzucić – malutki korzeń i wiecheć świeżych zielonych liści skłania do eksperymentów. Miałam tych buraczków trochę za mało na całą potrawę, więc uzupełniłam zieleninę o świeże liście podagrycznika, który w zastraszającym tempie zarasta nam ogród. A jak nie możesz czegoś wytępić – zjedz to!

botwinka z patelni Continue reading

Kiszenie botwiny

Po raz pierwszy fermentowałam buraczki z liśćmi jesienią ubiegłego roku, drugie kiszenie botwiny nastąpiło mniej więcej 10 dni przed naszym wyjazdem na zlot zielarski. Tego pierwszego, jesiennego fermentowania nie uważam za wielki sukces. To nie była młoda wiosenna botwinka, tylko jesienne buraczki, tyle, że z liśćmi. Całość wyglądała pięknie, ale wyszła dość twarda, resztki tkwią w słoju po dziś dzień. Technicznie wszystko było w porządku, a przy okazji zdobyłam kilka ważnych informacji. Przede wszystkim – kiszonka okazała się trochę zbyt słona i również za bardzo czosnkowa. Lubimy czosnek, ale jeśli jest go za dużo w potrawie – to niedobrze. A poza tym dowiedziałam się, że botwina fermentowana w kefirze (lub botwinka w maślance, jeśli ma się dostęp do dobrej maślanki) doskonale przechowuje się w zimnej spiżarni nawet przez całą zimę. Najpierw fermentowała na kuchennym blacie przez jakieś dwa tygodnie, a potem została wyniesiona do spiżarni. To działo się w listopadzie, latem wszystkie procesy powinny przebiegać szybciej.kiszenie botwiny Continue reading

Botwinka fermentowana w kefirze

Botwinka fermentowana w kefirze powstała jako mój swoisty kiszonkowy eksperyment. Pomysł pochodzi z książki Aleksandra Barona “Kiszonki i fermentacje”. Na stronie wydawnictwa możemy przeczytać:

Autorskie przepisy Aleksandra Barona na łatwe, szybkie i oryginalne dania z kiszonek: sorbet z fermentowanego melona z szałwią, rzodkiewki w czarnej soli i krem z dyni w maślance. Tradycyjne potrawy w nowej aranżacji – bigos z ogórków, żur na zakwasie z kaszy gryczanej czy gołąbki w liściach jarmużu. Nieoczywiste zestawienia, gwarantowany efekt. I w dodatku – naturalnie, zdrowo i smacznie. botwinka fermentowana w kefirze Continue reading

Kefir z grzybka tybetańskiego i co dalej

Znów od paru tygodni robię kefir z grzybka tybetańskiego – świeże kultury przywiozłam ze zlotu, podobnie jak kryształy kefiru wodnego. Tamte przetwarzają wodę z cukrem, umożliwiając mi przez całe lato produkcję pysznych, musujących owocowych lemoniad probiotycznych. Tymczasem grzybek tybetański przetwarza mleko, zamieniając je w kefir. Najlepsze do tego celu jest oczywiście świeże, surowe mleko (u mnie jest to mleko kozie), ale pasteryzowane ze sklepu też może być, a nawet UHT daje radę. Może to być także mleko roślinne, co z pewnością ucieszy wegan – najsmaczniejszy wegański kefir otrzymałam jak dotąd z mleka kokosowego. Po prostu – grzybek tybetański jest bardzo mocną i odporną kulturą.

kefir z grzybka

Continue reading