Maślaki w śmietanie

maślaki w śmietanie

Maślaki w śmietanie powstały w chwili, gdy z początkiem listopada znaleźliśmy w lesie świeże grzyby, a były to same ładne i zdrowe maślaki. Wyskoczyliśmy do lasu tylko na chwilę, po owoce jarzębiny i na krótki spacer tuż przed wieczorem, a tu takie znalezisko! Na szczęście zawsze mam w samochodzie jakieś luźne kartony i koszyk, żeby nie zabierać foliowych torebek ze sklepu. No i teraz bardzo mi się przydał płaski kartonik, do którego zbieraliśmy maślaki. Czasu było mało, zmierzch nadciągał nieuchronnie, więc uzbieraliśmy porcję na jeden tylko posiłek, po oczyszczeniu to było jakieś 650-700 gramów. W sam raz na maślaki w śmietanie, które - podane z kopytkami - stanowią dla mnie kwintesencję jesiennego obiadu. Kontynuuj czytanie →

Dyniowa zupa z Jamajki

dyniowa zupa z Jamajki

Dyniowa zupa z Jamajki to jest pierwsza rzecz, którą tej jesieni ugotowałam z dyni. Zupka jest bardzo smaczna, sycąca i rozgrzewająca. Może stanowić pierwsze danie jakiegoś większego obiadu i wtedy do miseczek wlejesz niewielkie porcje, a dodatki są niepotrzebne. Ja mam jednak bardzo pragmatyczne podejście do gotowania obiadów. To nastawienie jest chyba dość charakterystyczne dla pracujących osób, bo kto po przyjściu z pracy ma czas na gotowanie dwu, a nawet trzydaniowego obiadu? No, może w święta - wtedy zupa jest naprawdę pierwszym daniem, ale przecież nie na co dzień. W mojej codziennej kuchni zupa jest całym obiadem, dlatego staram się, aby była pełna dodatków i bardzo syta. No i oczywiście zjadamy naprawdę duże porcje zupy na obiad. To jest zawsze spora miska, a nie mały talerz z odrobiną zupy na dnie. A po zupie czasem na stole pojawia się deser, na przykład jakieś pyszne sezonowe ciasto. Kontynuuj czytanie →

Gulasz grzybowo-paprykowy do słoików

gulasz grzybowo-paprykowy

Po kolejnym naszym grzybobraniu do słoików trafił przepyszny gulasz grzybowo-paprykowy. To danie nadaje się również do jedzenia od razu po przyrządzeniu, ale ja miałam tak dużo grzybów, że musiałam znaleźć sposób na zachowanie ich na później. Wystarczyło wymyślić i przygotować gulasz grzybowo-paprykowy, a za punkt wyjścia posłużył mi ten przepis. Mój własny przepis 🙂 Przygotowałam, powkładałam do słoików i wstawiłam do pasteryzatora. I zaraz potem postanowiłam podzielić się przepisem. Kontynuuj czytanie →

Sok marchewkowy, czyli domowy Kubuś

sok marchewkowy

Wielka i nieprzeparta ochota na sok marchewkowy na zimę a'la Kubuś naszła mnie po wizycie na blogu Marzyni, tutaj (klik). Bo taki soczek z własnych warzyw do butelek na zimę chodził za mną od jakiegoś czasu, ale dopiero sugestywny opis Marzyni ostatecznie przesądził sprawę. Klamka zapadła, gdy zdałam sobie sprawę, że mam pod ręką wszystkie potrzebne produkty. Poczytałam sobie jeszcze inne przepisy tu i tam, bo od dawna je napotykam, a następnie zrobiłam - oczywiście - po swojemu. W rezultacie powstał mój domowy Kubuś w kilku wariantach i okazało się, że jest nadspodziewanie pyszny! Dlaczego dopiero teraz go przygotowałam??? Tyle lat straconych 😀 Kontynuuj czytanie →

Koktajl z gruszek i jarmużu

koktajl z gruszek i jarmużu

Koktajl z gruszek i jarmużu powstał u mnie w ramach akcji ratowania warzyw i owoców przed degradacją. A co to jest degradacja? No cóż, wypada spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że ta cała degradacja to jest po prostu powolne zmierzanie do zepsucia. Mięknięcie, gnicie, pleśnienie - czyli zniszczenie czy unicestwienie, mówiąc wprost. Oczywiście gnijące czy pleśniejące jedzenie bezwzględnie trzeba wyrzucić, ale cała sztuka polega na tym, aby uchwycić właściwy moment. Ten, w którym owoce są już bardzo miękkie i mocno dojrzałe, ale jeszcze nie zaczynają się psuć. Oprócz miękkich gruszek i lekko zmęczonego jarmużu (był już najwyższy czas na jego wykorzystanie!) dodałam do koktajlu parę innych składników. Czyli jakich? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu. Kontynuuj czytanie →