Przytulia czepna na oczyszczający wiosenny napój

oczyszczający napój wiosenny

Przytulia czepna jest szeroko rozpowszechnionym, ale mało znanym i niedocenianym ziołem, z którego szczególnie wiosną warto przygotować oczyszczający napój. Przytulia czepna czepia się wszystkiego - zwierząt i człowieka, jego ubrania, różnych tkanin i dzianin, a nawet skóry. Trudno ją pomylić z jakąkolwiek inną rośliną. Ma płożące lub wspinające się łodygi i listki, które wyrastają w okółkach w liczbie 6–10 w jednym okółku. Zarówno liście, jak i łodyga czepiają się innych roślin (oraz zwierząt i ludzi) za pomocą haczykowatych, sztywnych włosków. Młode pędy przytulii są jadalne, więc można je po prostu dodawać do sałatek, jarzyn i zup jako zdrowe, dzikie warzywo. A profesor Łukasz Łuczaj proponuje oczyszczający wiosenny napój z przytulii czepnej. Spróbowałam i bardzo polecam właśnie teraz, czyli wiosenną porą. Można zacząć w kwietniu, a w maju przytulia jest już wystarczająco duża, żeby łatwo było zebrać pęczek ziela. Kontynuuj czytanie →

Placki Saint-Flour

placki Saint-Flour ze szpinakiem

Placki Saint-Flour lub tartouilles to rodzaj grubych naleśników z mąki pszennej, gryczanej, jajek, mleka, oleju i soli, niekiedy podawane z "posypką" z aromatycznych ziół. Popularne danie z Owernii jest znane od końca XIX wieku. Dawniej jadano je bez dodatków lub, w zamożniejszych domach, z cukrem i dżemem. Z biegiem czasu przepis został wzbogacony o różne dodatki - szalotki, cebulę, zioła, grzyby, warzywa, sery, tarte ziemniaki itp. W słodkiej wersji placki Saint-Flour podaje się dziś z sezonowymi owocami (jabłkami, suszonymi śliwkami itp.). Kontynuuj czytanie →

Uszaki bzowe i "chińszczyzna" na obiad

uszaki bzowe

Podczas niedzielnego spaceru z lubuską grupą miłośniczek ziół udało mi się zebrać uszaki bzowe. Niewiele osób zbiera te grzyby, ja też poznałam je dopiero kilka lat temu. A to błąd, bo uszaki bzowe zalicza się do kategorii grzybów leczniczych. Powszechnie znane i spożywane są w Azji, między innymi w kuchni chińskiej, gdzie występują pod nazwą grzybów mun. I my kupujemy je w sklepach orientalnych, suszone w całości, a czasem pokrojone w paseczki, nie zdając sobie sprawy z tego, że miewamy je na wyciągnięcie ręki. Najczęściej można je spotkać zimą i wiosną, gdy wyrastają ze starych pni czarnego bzu. Zwykle to właśnie stare, osłabione, a czasem murszejące krzewy bywają porośnięte grzybami. I na takim starym, obumierającym pniu czarnego bzu znalazłam moje uszaki. Kontynuuj czytanie →

Boczniaki jak żeberka w miodowej marynacie

boczniaki jak żeberka

Boczniaki jak żeberka w miodowej marynacie przygotowałam w ramach poszukiwania sposobu na nieznane mi, nowe dania z boczniaków. Zależało mi na czymś w rodzaju steka z grilla lub patelni, ale jak zrobić stek z boczniaka? Wcześniej próbowałam smażyć boczniaki na patelni grillowej, posypując je obficie przyprawą  do grilla. Ale te próby nie kończyły się pełnym sukcesem, bo tak przygotowane boczniaki były za bardzo wysmażone i suche. Nawet smaczne, owszem, ale to nie to. Podejmowałam wiele prób, używając różnych przypraw, smażąc na różnych tłuszczach, czasem podlewając wodą i dusząc boczniaki pod pokrywką. I wszystkie te próby pozwalały osiągnąć całkiem niezły smak, ale wysuszone boczniaki nie dawały satysfakcji. Aż wreszcie postanowiłam wypróbować marynatę, którą inni ludzie używają do żeberek w miodzie. Kontynuuj czytanie →

Herbata z kwiatów czeremchy utleniana (fermentowana)

herbata z kwiatów czeremchy

Kwiaty i młode listki czeremchy do zimowych naparów można zwyczajnie suszyć, ale znacznie atrakcyjniejsza jest utleniana herbata z kwiatów czeremchy. Pisałam już kiedyś o tej herbatce, ale była ona ukryta wewnątrz innego artykułu. Piszę zatem ponownie, aby herbata z kwiatów czeremchy mogła wyjść z ukrycia. Trzeba zebrać kwiaty oraz młode liście czeremchy i poddać surowiec procesowi enzymatycznego utleniania. A zapewniam, że warto to zrobić, gdyż podczas tego procesu snuje się po kuchni zniewalający migdałowo-marcepanowy zapach, a końcowy produkt smakuje wyjątkowo. Kontynuuj czytanie →