Małe rybki z ogrodu, czyli zielona fasolka smażona w cieście

małe rybki z ogrodu

To tradycyjne portugalskie danie, czyli małe rybki z ogrodu, peixinhos da horta, chciałam przygotować już dawno. Zainspirował mnie jeden z filmów Ricka Steina, angielskiego szefa kuchni, który próbował tego fascynującego smakołyku podczas swojej krótkiej wizyty w Portugalii. Po prostu cudo, więc naprawdę musiałam tego spróbować. Podaję przepis jeden z wielu, bo, jak zawsze w kuchni domowej - jest ich nieskończenie wiele. Kontynuuj czytanie →

Morele pieczone z fetą

morele pieczone z fetą

Przepyszne morele pieczone z fetą przygotowałam w airfryerze, co okazało się idealnym rozwiązaniem na czas upałów. Ale jak najbardziej można je upiec w piekarniku, odpowiednio modyfikując temperaturę i czas pieczenia. Na przełomie lipca i sierpnia morele są najsmaczniejsze, to jest właśnie ich najlepszy czas, czyli sezon na morele. Niedawno przygotowałam wspaniały dżem morelowy z lawendą, której szczyt piękna i aromatu również przypada w tym czasie, przynajmniej w Polsce, a na pewno w naszym ogrodzie. Ale dziś przygotowuję morele pieczone z fetą, czyli danie w greckim stylu, a link do przepysznego dżemu z moreli i lawendy znajdziesz na końcu wpisu. Kontynuuj czytanie →

Chłodnik z ogórków najprostszy

chłodnik z ogórków

Dziś przedstawiam najprostszy chłodnik z ogórków. Przygotowuję go nawet na campingu lub biwaku, korzystając z najprostszych narzędzi, czyli deski i noża. Ale w domu ułatwiam sobie pracę, używając do krojenia mandoliny. Jeszcze tylko trzeba ugotować młode ziemniaki oraz jajka i już obiad na upały jest gotowy. A że na najbliższe dni znów zapowiadają nam upały ekstremalne, to proszę, przedstawiam wpis idealny na ten czas. Przy czym pisząc "chłodnik z ogórków" mam na myśli zielone ogórki sałatkowe lub gruntowe, a nie kiszone lub marynowane. Spróbuj go koniecznie! Kontynuuj czytanie →

Ogórki po mołdawsku, marynowane

ogórki po mołdawsku

Pomysł na marynowane ogórki po mołdawsku podpatrzyłam na jednym z kanałów na YouTube. Autorzy pochodzą z Mołdawii, jednak jakiś czas temu wyemigrowali do Niemiec. Uprawiają niewielką działkę, taki nasz ROD, na której rośnie wiele roślin. Na kanale przedstawiają rozmaite przetwory i dania z własnych upraw. I na szczęście mówią po rosyjsku, bo po mołdawsku na pewno niczego bym nie zrozumiała 😉 I tam znalazłam ogórki po mołdawsku. Przepis mnie zachwycił z dwóch powodów. Pierwszy to minimalna ilość octu, który został użyty do tych ogórków, a drugi - to, że się ich nie pasteryzuje, więc mam nadzieję, że nie będą ugotowane. Bo te ogórki tylko zalewa się wrzątkiem. Ale może opiszę wszystko po kolei, więc zapraszam. Kontynuuj czytanie →