Krupnik jaglany z zieleniną, odkwaszający

krupnik jaglany z zieleniną

Przy okazji sprzątania lodówki ugotowałam krupnik jaglany. Sprzątanie lodówki to taka akcja, w czasie której zużywam rozmaitości znalezione w lodówce, ale można dorzucać i inne produkty. Tym razem w lodówce zalegała włoszczyzna i naprawdę nastał ostatni moment, żeby ją zagospodarować. A że od jakiegoś czasu chodził za mną krupnik jaglany, postanowiłam z włoszczyzny ugotować zupę. Sama nie wiem, dlaczego naszła mnie ochota akurat na krupnik? Na dworze wciąż jeszcze panują wrześniowe upały, a mnie się krupniku zachciało! Może mój organizm domaga się oczyszczenia i odkwaszenia? Kontynuuj czytanie →

Piments au aioli - gulasz z papryki

piments au aioli

Piments au aioli to szybki, bardzo czosnkowy gulasz wegetariański pochodzący z kuchni francuskiej. Mój ulubiony! Koniec sierpnia i wrzesień to królestwo papryki. Znakomita dla amatorów mocnych wrażeń, choć ogrodnicy wyhodowali również "pozbawione charakteru" odmiany słodkie. Z małych, piekących strączków, bogatych w niezwykle cenną kapsaicynę, w ciągu ostatniego stulecia zrobili duże, przypominające pomidory warzywa, które ze swoim cennym z dietetycznego punktu widzenia krewniakiem - chilli - mają wspólną już tylko formę i barwę. Powstało coś zupełnie innego niż zaplanowała przyroda. Kontynuuj czytanie →

Sos tahini na Festiwal Kuchni Arabskiej

sos tahini

Festiwal Kuchni Arabskiej Panny Malwinny zmienia sposób myślenia, bo na pokazanie festiwalowych arabskich potraw mamy czas tylko do końca czerwca - tym razem przygotowałam sos tahini. Przepis na ten pyszny sos znam już od dawna, bo też od dawna odwiedzam czasem sklep arabski i prowadzony przez nich blog. No i właśnie na tym blogu znalazłam recepturę na ten najpopularniejszy w arabskiej kuchni sos, tylko jakoś dotąd nie składało się i jeszcze nie miałam okazji go spróbować. Ale z powodu udziału w festiwalu nastąpiła kuchenna mobilizacja i stało się! Mam, zrobiłam sos tahini! Sprawę ułatwił fakt, że dopiero co przygotowałam sporą ilość pysznego domowego jogurtu. Nie był aż tak gęsty, jak ten grecki ze sklepu (o matko, jakie oni zagęstniki stosują, jakie technologie???). Ale za to znacznie smaczniejszy, przez co i sos tahini udał się wspaniale! Kontynuuj czytanie →

Kefir z grzybka tybetańskiego i co dalej

chłodnik

Znów od paru tygodni robię kefir z grzybka tybetańskiego - świeże kultury przywiozłam ze zlotu, podobnie jak kryształy kefiru wodnego. Tamte przetwarzają wodę z cukrem, umożliwiając mi przez całe lato produkcję pysznych, musujących owocowych lemoniad probiotycznych. Tymczasem grzybek tybetański przetwarza mleko, zamieniając je w kefir. Najlepsze do tego celu jest oczywiście świeże, surowe mleko (u mnie jest to mleko kozie), ale pasteryzowane ze sklepu też może być, a nawet UHT ostatecznie daje radę. Może to być także mleko roślinne, co z pewnością ucieszy wegan - najsmaczniejszy wegański kefir otrzymałam jak dotąd z mleka kokosowego. Po prostu - grzybek tybetański jest bardzo mocną i odporną kulturą. Kontynuuj czytanie →