Mizeria do słoików

mizeria do słoików

Mizeria do słoików powstała trochę z konieczności, gdy się okazało, że na naszych krzaczkach urosły ogórki nieco zbyt duże do kiszenia. W ostatni weekend wyjechaliśmy tylko na dwa dni i tuż przed wyjazdem J. zebrał wszystkie podrośnięte ogórki, które w większości wylądowały w kamionkowym garnku przeznaczonym na małosolne. To, co nie zmieściło się do garnka, zabraliśmy z sobą, żeby mieć jakieś świeże warzywa do pogryzania na śniadanie i kolację. Krótki wypad udał się wspaniale! Pogoda dopisała, jezioro było czyste, a woda ciepła. Mogłam sobie do woli pływać na materacu, o czym marzyłam od bardzo dawna, tylko nigdy nie było odpowiednich warunków. Bo ja lubię się kąpać tylko podczas upałów i w naprawdę ciepłej, bardzo przyjemnej wodzie. Po tych atrakcjach wróciliśmy do domu wieczorem, a zaraz następnego ranka mąż przyniósł z ogrodu dwa wiaderka świeżych ogórków. Kontynuuj czytanie →

Mizeria na zimę

mizeria na zimę

Od lat robię rozmaite sałatki ogórkowe do słoików, a w tym sezonie wręcz zachwyciła mnie mizeria na zimę. Jest to nowy pomysł na ogórki do słoików, ale nowy chyba tylko dla mnie. Bo przepis (który trochę zmodyfikowałam i już wiem, że będę dalej udoskonalać) znalazłam w starej książce z biblioteki. Książka nosi tytuł "Przetwory w gospodarstwie domowym", została napisana przez Kazimierę Pyszkowską i wydana przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne w 1979 roku. Miałam ją w domu tylko przez kilka dni, więc skorzystałam z niewielu przepisów, ale może uda mi się wziąć ją do ręki jeszcze raz. I poczytam bardziej wnikliwie. Na razie więc musi wystarczyć mizeria na zimę, przepis, który wypróbowałam, lekko zmodyfikowałam i zamierzam trochę dopracować, bo jest smaczny, ale nie idealny. Kontynuuj czytanie →

Jak pasteryzować ogórki kiszone?

jak pasteryzować ogórki kiszone

Wiele osób nie ma dobrych warunków do długotrwałego przechowywania kiszonek i wtedy pojawia się pytanie - jak pasteryzować ogórki kiszone? I czy w ogóle można to zrobić? Odpowiedź brzmi - tak, można, zresztą słoiki z ogórkami kiszonymi, które stoją na półkach sklepowych, a nie w lodówce, są właśnie pasteryzowane. Nie wiem, jak producenci robią to na dużą skalę, ale wiem, jak można to zrobić w domu. Wprawdzie pasteryzacja sprawi, że to już nie będzie żywa kiszonka, takie ogórki to już nie jest żywność probiotyczna. No ale trudno, coś za coś. Bo pasteryzacja zabije bakterie, ale pozwoli zachować doskonały smak kiszonki na znacznie dłuższy czas nawet w ciepłej kuchennej szafce w bloku. Jeśli więc nie masz chłodnej piwnicy albo spiżarni, wybierz tę metodę. Będziesz w zimie jeść smaczne ogórki kiszone, a bakterie uzupełnisz sobie jakoś inaczej. Ja do tego celu bardzo polecam kapustę kiszoną na bieżąco przez całą zimę. Kontynuuj czytanie →

Ogórki kiszone w soku własnym

ogórki kiszone w soku własnym

Sposób na ogórki kiszone w soku własnym podejrzałam na pewnym filmie o kiszeniu ogórków, link do źródła znajdziesz na końcu wpisu. Wszyscy kisimy ogórki w podobny sposób - zalewając składniki solanką z wody i soli. Jedni zalewają zimną solanką, a inni gorącą. Jedni starają się używać tylko kamiennej, niejodowanej soli do przetworów, a inni machają ręką i biorą zwykłą kuchenną sól jodowaną i zapewne z antyzbrylaczami, bo ona jest taka fajna - drobna, gładka i sypka. I - o dziwo - prawie każdemu udają się ogórki małosolne i kiszone, bo tak wielki tkwi w nich potencjał. To kiszenie jest po prostu łatwe, a przynajmniej całkiem dobrze udaje się w Polsce i całej wschodniej Europie, bo podobno w Hiszpanii czy we Włoszech to już nie jest takie proste i oczywiste. Tam w środowisku bytują inne drobnoustroje, a to bardzo utrudnia zwyczajne dla nas kiszenie ogórków. Kontynuuj czytanie →

Duże ogórki kiszone na zupę lub sałatkę jarzynową

duże ogórki kiszone na zupę

Ten sposób na duże ogórki kiszone na zupę podpatrzyłam gdzieś w Internecie, ale zupełnie nie pamiętam, gdzie. A sposób jest świetny, wiem, bo sama go wypróbowałam i jestem bardzo zadowolona z rezultatu. Podawałam tu już kilka sposobów na przerośnięte ogórki, które zdarzają się w każdym ogrodzie. Bo wystarczy, że ogórek ukryje się pod liściem i już go nie zauważysz w porę. A po dwóch dniach zbierasz giganta niemal z czasów mitologicznych! Nasze ogrodowe cukinie w mgnieniu oka zamieniają się w wielkie krokodyle, a ogórki - w kolosy rodyjskie 😀 A ja potem muszę wymyślać, co z nich zrobić pysznego, bo przecież nie powinny się zmarnować. Kontynuuj czytanie →