Cukinia "Krwawa Mary"

cukinia "Krwawa Mary"

Dziś przedstawiam kolejny nietuzinkowy sposób na cukiniowe przetwory, a jest to cukinia "Krwawa Mary". Może zacznę od wyjaśnienia, czym jest Krwawa Mary (ang. Bloody Mary), bo może nie każdy ją zna. Otóż jest to koktajl alkoholowy przygotowany najczęściej z wódki, soku pomidorowego i przypraw. Stał się szczególnie popularny w latach 50. XX wieku. Jego podstawowe składniki sprawiają, że jest czerwony jak krew, bardzo pomidorowy, a równocześnie lekko pikantny za sprawą sosu tabasco, lekko kwaśny, słodkawy i oczywiście alkoholowy. Moja cukinia "Krwawa Mary" naśladuje ten smak, jest bardzo pomidorowa, przyjemnie pikantna, lekko słodka od cukru i kwaśna od octu jabłkowego. Zapowiada się bardzo smacznie i tylko alkoholu w niej nie ma 🙂 Kontynuuj czytanie →

Kawior z cukinii z majonezem

kawior z cukinii z majonezem

Tego dnia, w którym przygotowywałam moją pierwszą ikrę z cukinii, ukazał się na Facebooku przepis Ałły (klik) na kawior z cukinii z majonezem. Cukiniowy kawior z dodatkiem majonezu to jest wyższy level pysznej pasty, którą opisałam tu już 3 lata temu. Tamten kawior był bardzo smaczny, ale ten jest jeszcze lepszy. Ma taki pełny, zaokrąglony smak, pewnie za sprawą dodatku tłuszczu, czyli majonezu. Od tej chwili już zawsze będę przyrządzać kabaczkową ikrę z dodatkiem majonezu, bo to jest naprawdę wspaniała pasta na chleb i grzanki. I w dodatku jest to świetny sposób na zużycie starej, przerośniętej, w pełni dojrzałej cukinii lub kabaczka. A takie okazy zawsze trafiają się w ogrodzie, gdy wielki krokodyl ukryje się pod liściem. Kontynuuj czytanie →

Ortolana - sos warzywny nie tylko do makaronu

ortolana

Z ostatniego w tym roku przecieru pomidorowego powstała ortolana, czyli kolejny sos warzywny na bazie pomidorów. Sos ten przygotowuję od lat, bo jest świetny do makaronu, ryżu i klusek, do pizzy, a także jako smakowity składnik wielu potraw jednogarnkowych. Ortolana podkręci smak gulaszu, curry albo chili zarówno w mięsnym, jak i bezmięsnym wydaniu. Jakoś tak się złożyło, że nie opisałam jej wcześniej, ale dziś postanowiłam to nadrobić. W sposób szczególny skłoniła mnie do tego pewna modyfikacja mojego odwiecznego przepisu. Uznałam, że to jest świetna okazja, by Ci przedstawić ortolanę. Kontynuuj czytanie →

Malutkie cukinie kiszone

malutkie cukinie kiszone

Malutkie cukinie uratowałam tuż przed pierwszymi październikowymi przymrozkami. Gdyby nie ten nagły chłód, to cukinie wciąż jeszcze rosłyby i rosły, a ja mogłabym wypróbować kolejne pomysły na ich przyrządzenie. I choć cukiniowe krzaczki zmarzły definitywnie, to mnie się udało zebrać jeszcze przed mrozami całkiem sporo owoców. Mniejszych i większych, jeden ogromniasty, który dał się dostrzec dopiero po kompletnym zwiędnięciu zasłaniających go liści, oraz malutkie cukinie. Wiedząc, że nie przetrwają zimnej nocy, zebrałam wszystkie, wszyściutkie. Nawet te wielkości całkiem  niedużych ogórków. Teraz cukinie leżą na ganku i sukcesywnie zużywam je do różnych potraw. Tylko te najmniejsze musiałam zagospodarować od razu, bo są bardzo delikatne i nietrwałe. A co z nich zrobiłam? Oczywiście, że to, co najprostsze, czyli kiszonkę. Kontynuuj czytanie →