Latem i wczesną jesienią, gdy wszystkie warzywa kipią smakiem, robię ratatouille w wersji z Nicei. Bowiem na ratatuję jest we Francji tyle przepisów, ile na bigos w Polsce - nie ma jedynej słusznej, sztywnej receptury. Tego pysznego warzywnego gulaszu, długo duszonego, próbowałam podczas pobytu w Nicei przed kilku laty. Zakochałam się bez pamięci! Zasmakował mi tak bardzo, że teraz każdej jesieni przygotowuję ratatouille według tej "klasycznej" receptury. Najczęściej przygotowuję bardzo dużą porcję, którą swobodnie najedzą się dwie głodne osoby, a resztę zamykam w słojach na trudny zimowy czas. Zajadanie takiego letniego ratatouille w mroźny lub pochmurny zimowy dzień - to dopiero jest przyjemność, polecam każdemu! Kontynuuj czytanie
Ratatouille - prowansalski gulasz warzywny


