Jestem po kilku mniej i bardziej udanych próbach i nareszcie to mam - rzepakowe mydło potasowe o idealnej dla moich potrzeb konsystencji. Takiej samej, jak mydło do prania gotowane w wolnowarze (klik), ale to dzisiejsze wykonałam metodą na zimno. Nareszcie udało mi się na tyle uprościć proces, aby chciało mi się przygotowywać to mydło częściej, niż dotychczas. Przy tym znacznie skrócił się czas jego powstawania, więc nie trwa to aż tak długo, jak przy pierwszej próbie z mydłem na zimno, którą opisałam tutaj. Bo to była prawdziwa porażka - kto to widział, żeby takie proste procesy trwały prawie tydzień??? Kontynuuj czytanie
Rzepakowe mydło potasowe metodą na zimno

