Kiszone buraczki - nowa porcja pomysłów

kiszone buraczki

Zachęcona Waszym zainteresowaniem pomysłami na potrawy pokazane w poprzednim burakowym wpisie - prezentuję nową porcję sposobów na kiszone buraczki. Smaczne i sprawdzone, w sam raz dla ludzi poszukujących prostych, nieskomplikowanych smaków. Nadają się także dla osób na diecie odchudzającej. Składają się głównie z warzyw, niskokalorycznych owoców, grzybów oraz białka pod postacią jajka czy kefiru. Chyba nie muszę już nikogo przekonywać, że kiszone buraczki to samo zdrowie? Wypróbowane, smaczne sposoby - bo przecież żal wyrzucać tyle dobra, prawda? Zapraszam więc do poczytania i wykorzystania kolejnych przepisów. Kontynuuj czytanie →

Brunost - norweski ser robiony w domu

brunost

O istnieniu sera brunost dowiedziałam się z niedawnej dyskusji na znanym powszechnie portalu społecznościowym. Miałam już nie zdążyć z jakimkolwiek wpisem do akcji Mopsika "Kuchnia skandynawska 2016", z niedostatku czasu odpuściłam sobie, ale... Zdążyłam, bo to się robi samo 😉 Dyskusja na fb dotyczyła sposobów na wykorzystanie serwatki, a jedna z uczestniczek wspomniała właśnie o domowym wytwarzaniu Brunost. Kontynuuj czytanie →

Botwinka fermentowana w kefirze

Botwinka fermentowana w kefirze powstała jako mój swoisty kiszonkowy eksperyment. Pomysł pochodzi z książki Aleksandra Barona "Kiszonki i fermentacje". Na stronie wydawnictwa możemy przeczytać:

Autorskie przepisy Aleksandra Barona na łatwe, szybkie i oryginalne dania z kiszonek: sorbet z fermentowanego melona z szałwią, rzodkiewki w czarnej soli i krem z dyni w maślance. Tradycyjne potrawy w nowej aranżacji – bigos z ogórków, żur na zakwasie z kaszy gryczanej czy gołąbki w liściach jarmużu. Nieoczywiste zestawienia, gwarantowany efekt. I w dodatku – naturalnie, zdrowo i smacznie.  Kontynuuj czytanie →

Insalata Caprese - sałatka z wyspy Capri

insalata caprese

Insalata Caprese to włoska nazwa znanej wszystkim i lubianej sałatki z sera mozzarella i pomidorów. "Danie o nazwie caprese opanowało globalistycznie cały świat. Znajdziemy je w każdej restauracji polskiej, włoskiej, czeskiej, hiszpańskiej czy kanadyjskiej. Wszędzie można zjeść tę sałatę, choć oczywiście nie wszędzie jeść ją warto. Właściwie w większości miejsc nie powinniśmy jej nawet zamawiać, bo poza najlepszymi włoskimi restauracjami prawie na pewno będziemy rozczarowani." - pisze Magda Gessler. "Taki hamulec ręczny warto sobie zaciągnąć szczególnie w restauracjach bez konkretnej orientacji czy kulinarnego kierunku, choć wiem skądinąd, że to właśnie w takich miejscach większość klientów zamawia caprese. Wiemy, że to danie mało kaloryczne i liczymy na to, że jakoś je przeżyjemy, że najgorsze nie będzie, w końcu to tylko sałata. Nasz radosny optymizm jednak daleki jest w takich sytuacjach od realizmu, a to, co ląduje w końcu przed nami, z prawdziwym caprese nie ma nic wspólnego poza nazwą." Kontynuuj czytanie →