Ostatnio robiłam czereśniową nalewkę, dziś przyszedł czas na ocet z czereśni i inne smakołyki. Taką ilość świeżych owoców trzeba jakoś zagospodarować - ich zrywanie nie jest łatwe, drabina to niezbędny sprzęt. Ja nie lubię przebywać na wysokościach, więc praca spada na J., do mnie należy przetwórstwo. Nie pijemy zimą kompotów, zatem ten najprostszy sposób przerabiania owoców odpada. Ale przecież prawdziwa octomaniaczka musi, po prostu musi zrobić ocet z czereśni, prawda? No więc robię. Pierwszy raz w życiu. Kontynuuj czytanie
Ocet z czereśni, marynata i konfitura

