Kluseczki grzybowe

kluseczki grzybowe

Kluseczki grzybowe można podać z dowolnym sosem lub podsmażoną cebulką na drugie danie. Albo jako "wsad" do barszczu, zamiast uszek z grzybami lub zwykłego makaronu. Kluski idealnie sprawdzą się podczas przygotowań do wieczerzy wigilijnej, ponieważ szybko się je robi i smakują odświętnie. Jest to jeden z wariantów klusek francuskich, czyli grzybowe kluseczki "na ostatnią chwilę", łatwe, pyszne i szybkie. Ja przygotowuję je nie tylko na świąteczny obiad, bo od czasu do czasu pojawiają się na hajduczkowym stole przez okrągły rok. Ale muszę przyznać, że najczęściej zdarza się to jesienią i zimą. Kontynuuj czytanie →

Knedle z truskawkami

knedle z truskawkami

Knedle z truskawkami powstały przy okazji gotowania obiadu kilka dni temu. Pamiętasz kopytka ziemniaczano-twarogowe, o których pisałam niedawno? Były tak smaczne i delikatne, że podczas jedzenia wpadł mi do głowy pomysł na połączenie z truskawkami. Mamy sezon truskawkowy, więc szybciutko z takiego samego ciasta, tylko z połowy porcji, ulepiłam delikatne knedle. Ciasto jest bardzo plastyczne i łatwe do obróbki, więc to była prosta sprawa. Kontynuuj czytanie →

Kopytka ziemniaczano-twarogowe

kopytka ziemniaczano-twarogowe

Dziś na nasze talerze trafiły pyszne kopytka ziemniaczano-twarogowe. Pod koniec zimy i wiosną staram się w dość szybkim tempie zużyć zeszłoroczne, "stare" ziemniaki, żeby się nie zmarnowały. To z nich wychodzą najlepsze placki ziemniaczane i wszelkie kluski, bo stare ziemniaki zawierają o wiele mniej wody, niż młode. Zwykłe, tradycyjne kopytka ziemniaczane już dawno opisałam na blogu, a przepis na nie znajdziesz tutaj (klik). W międzyczasie trafiły się też kluski ruskie, czyli kluseczki wykonane z samego tylko farszu do ruskich pierogów, bez zawijania w ciasto. Pyszne i bardzo mało pracochłonne! A dziś przyszła odpowiednia chwila na nieco podobne do nich kopytka ziemniaczano-serowe. Więc - do dzieła 🙂 Kontynuuj czytanie →

Kluski kładzione

kluski kładzione

Kluski kładzione to kolejna z potraw mojego dzieciństwa. Przepraszam, że ja tu ciągle o dzieciństwie wspominam i do niego wracam. Ale to dlatego, że kiedyś nie kupowało się gotowców w sklepie, tylko przygotowywało w domu prostym sposobem. Mama robiła domowy makaron, bo nie było wyboru gotowych w sklepie, tak jak dziś. I nie było na półkach sklepowych wielu innych produktów, które dziś kupi się bez trudu. Nawet kluski lane widuję, kopytka, racuszki, gotowe naleśniki i placki ziemniaczane. Tylko - czy to na pewno jest dobre jedzenie? Dobre, czyli zdrowe i smaczne? Kontynuuj czytanie →

Kluski ruskie

kluski ruskie

Jako zdeklarowana wielbicielka kluch wszelakich musiałam wypróbować też kluski ruskie. Przepis na nie znalazłam tutaj już dawno temu, jednak jakoś się nie składało, by te kluski opisać na blogu. Ale wraz z postępem wiosny i wczesnego lata coraz bardziej usilnie próbuję zużyć resztki zeszłorocznych ziemniaków, których jeszcze sporo nam zostało. Teraz zwykły, stary ziemniak z masłem już nie bardzo smakuje, więc robię z nich inne potrawy. Najczęściej są to duszone ziemniaki z cebulką, które podaję jako węglowodany do drugiego dania albo do zup typu barszcz, polewka czy żurek z maślanki. Moja mama mówi, że to ziemniaki deptane i że najlepiej pasują do barszczu. I ma sporo racji! Kontynuuj czytanie →