Niedawno wpadł mi w oko przepis na chruściki lane. Nigdy takich nie smażyłam, więc tym bardziej przepis mnie zaintrygował. No bo kluski lane - owszem, czasem zdarza mi się robić. Nawet o nich wspominałam w tym wpisie. Ale lany chrust? To nie do pomyślenia! A że karnawał wciąż jeszcze trwa - postanowiłam usmażyć te ciasteczka. Bo czasem coś trzeba zrobić wyłącznie dla przyjemności, zapominając o tym, czy to zdrowe i czy należy to jeść. Otóż - uważam, że należy jeść, bo od czasu do czasu sprawiona sobie "grzeszna" przyjemność jest konieczna do zachowania zdrowej równowagi. A karnawał sprzyja niezdrowym smażonym ciastkom, lecz - co z tego? Jakież ich jedzenie jest przyjemne, jakie te chruściki są pyszne! Kontynuuj czytanie
Chruściki lane




