Krem z cukinii i ziemniaków

krem z cukinii i ziemniaków

Krem z cukinii i ziemniaków to nic innego, jak pyszna, kremowa zupa. To jest idealne danie na lato, gdy w ogrodach i na straganach króluje Pani Cukinia. Prawie wszyscy robią z niej niby-leczo, a przecież to jest tak uniwersalne warzywo, że pomysłom na jego przygotowanie nie ma końca. Dziś więc przedstawiam coś nowego, czyli prostą zupę krem z cukinii z ziemniakami i marchewką. Można ją jeść na gorąco i po lekkim przestudzeniu, obie wersje są pyszne. Następnym razem chyba wypróbuję ten krem po schłodzeniu w lodówce. Zupa nie jest tłusta, więc powinno się ją łatwo jeść w postaci chłodnika, ale jeszcze tej wersji nie próbowałam. Jak spróbuję, to na pewno dopiszę tu jakieś wnioski i wrażenia. Kontynuuj czytanie →

Pasta jajeczna pięć przemian

pasta jajeczna pięć przemian

Moja najnowsza pasta jajeczna została przygotowana według wskazań kuchni pięciu przemian. Ja sama uczyłam się tego sposobu gotowania jeszcze w latach 90-tych i bardzo go lubię. Wprawdzie nie jestem fanatyczką i nie całe gotowanie robię w ten sposób, ale zawsze już będę dodawać do potrawy najpierw pieprz i potem sól, a nie odwrotnie 🙂 Takie małe skrzywienie! Jeśli gotuję zupę, przygotowuję sałatkę albo mieszam pastę na chleb, to zazwyczaj dodaję składniki według określonej kolejności. Bo w przypadku tych potraw to jest bardzo łatwe. Wystarczy odrobina treningu, a na początku przygody z kuchnią pięciu przemian przydaje się pomoc specjalnej tabelki. Pasta jajeczna przygotowana tym sposobem jest pyszna, a przy tym wydaje się szczególnie harmonijna w smaku. Jedni w to wierzą, inni nie, ale co szkodzi zabawić się i spróbować? Kontynuuj czytanie →

Białe szparagi kiszone po pakosławsku

białe szparagi kiszone

Pomysł na białe szparagi kiszone po pakosławsku znalazłam tutaj. Kiszone szparagi z Pakosławia to produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych  Ministerstwa Rolnictwa. Jest to więc podobno tradycyjny produkt z Wielkopolski, ale jako żywo - nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Jestem Wielkopolanką z krwi i kości. Białe szparagi znam i jadam niemal od urodzenia. Moi rodzice od lat 60-tych do 80-tych prowadzili prywatny (to ważne!) sklep z warzywami i owocami. Mój tato jeździł po całej Polsce i poszukiwał dobrego towaru do swojego sklepu. Rodzice mieli w ofercie najlepsze jabłka, truskawki, ziemniaki, kiszoną kapustę i ogórki i w ogóle wszelkie warzywa i owoce dostępne ma polskim rynku. I jeszcze najwspanialszy tarty chrzan od Dymeckiego, dziś już chyba całkiem nieosiągalny. Ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z kiszonymi białymi szparagami. Więc chyba był to produkt bardzo, baaaaardzo lokalny, znany tylko w okolicach Pakosławia 🙂 Kontynuuj czytanie →

Marynowana czerwona kapusta - surówka do obiadu

marynowana czerwona kapusta

Marynowana czerwona kapusta to świetna surówka do obiadu albo sałatka na grilla. Ja ją przygotowałam właśnie w tym drugim celu, na małe spotkanie przy grillu. Podpatrzyłam kiedyś podobną surówkę u kogoś znajomego, chyba na Fb, ale nie pamiętam - u kogo. Jeśli ktoś rozpoznaje, to proszę się przyznać. Sałatka jest bardzo łatwa do zrobienia i pięknie prezentuje się na stole, ale za jej przygotowanie trzeba się zabrać kilka godzin wcześniej, a jeszcze lepiej - w dzień poprzedzający imprezę. To jest szybka marynata, ale jednak kapusta wymaga trochę czasu, by mogła wchłonąć smaki i nieco "skruszeć". Bo czerwona kapusta jest twardsza od białej. Dlatego trudniej się ją kisi, a robiąc surówkę trzeba ją pokroić w naprawdę bardzo cienkie paski. Kontynuuj czytanie →

Chińska sałatka szparagowa

chińska sałatka szparagowa

Chińska sałatka szparagowa powstała w wyniku poszukiwania nowego sposobu na przygotowanie szparagów, których mam wielką obfitość. Jak już bowiem wspominałam na Facebooku - zrobiłam duży zakup szparagów prosto z plantacji, więc teraz mogę poszaleć. Nawiasem mówiąc - te szparagi są wspaniałe! Świeże i kruche, nigdy nie miałam lepszych do dyspozycji, więc i dania z nich są wyśmienite. Ta sałatka bardzo dobrze pasuje do ryżu i marynowanego tofu albo mięsa z patelni grillowej. Lub po prostu z grilla. Umownie nazwałam ją "chińską", ale tak naprawdę pomysł na sposób przyprawienia i podania pochodzi po prostu z kuchni krajów Azji południowo-wschodniej. A konkretnie - od Hani-Kasi, która miała okazję podróżować po tych egzotycznych terenach, a ja przez Internet obserwowałam jej relacje. Kontynuuj czytanie →