Ocet jabłkowy z obierek i mus z rozmarynem

ocet jabłkowy z obierek

Jesienne antonówki z przedwojennego drzewa lecą na ziemię, zbieram je więc i przetwarzam, a przy okazji robię ocet jabłkowy z obierek. Nie mogą się przecież zmarnować, prawda? Nastawiłam jeden ocet "zwyczajny" i jeden świąteczny, piernikowy - z korzennymi przyprawami. W okolicach świąt Bożego Narodzenia będzie doskonałym dodatkiem smakowym do różnych sałatek i innych potraw oraz zwyczajnie - do porannej szklanki wody. Urozmaicenie zawsze w cenie 😀 Kontynuuj czytanie →

Papryka w musie jabłkowym

papryka w musie jabłkowym

Papryka w musie jabłkowym powstała na fali szaleństwa w przetwarzaniu jabłek. To dlatego, że jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami starych, przedwojennych jabłoni. Ze znanych odmian rozpoznajemy antonówkę, złotą renetę i wszczepioną przez nas w jeden konar malinówkę. Co do reszty drzew nie ma wyrobionego zdania nawet mój tato, mistrz sadownik. Cóż z tego jednak, że nie znamy odmian, skoro jabłuszka są aromatyczne i pyszne? Przy tym stare odmiany nie wymagają właściwie żadnych zabiegów - nie trzeba ich opryskiwać, a owoce są zdrowe, bez parcha, bez robaków (robaczywe są przeważnie tylko pierwsze spady). Kontynuuj czytanie →

Domowy koncentrat bulionowy

domowy koncentrat bulionowy

Przepisów na domowy koncentrat bulionowy krąży w sieci kilka. Taka domowa bulionetka fenomenalnie ułatwia gotowanie! Z natury rzeczy (wszak bulion warzywny zazwyczaj smakuje tak samo, a przynajmniej - powinien smakować tak samo) wszystkie receptury są nieco do siebie podobne. Ja także przygotowuję koncentrat bulionowy, który doskonale zastępuje wszelkie kupne gotowce - kostki rosołowe czy tzw. bulionetki. Domowy koncentrat bulionowy to kwintesencja naturalności w świecie kostek bulionowych z glutaminianem sodu i innymi niechcianymi dodatkami. Nie zrozum mnie źle - nie mam glutaminowej fobii. Czasem zjadam nawet zupkę w proszku, w której glutaminian sodu jest niemalże głównym składnikiem. Ale są to okazjonalne "wybryki", związane z podróżą, brakiem dostępu do kuchni albo nagłym głodem poza domem. Warto jednak niezbadanych do końca i uzależniających chemicznych dodatków unikać w żywieniu - niech ich spożycie będzie rzadkie, wyjątkowe. Kontynuuj czytanie →

Sałatka z papryki i pieczarek na zimę

sałatka z papryki i pieczarek

Sałatka z papryki i pieczarek jest jednym z licznych sposobów zakonserwowania na zimę mojej ukochanej papryki. Warzywo to lubię bowiem pod każdą postacią - surowe do pochrupania, pieczone, smażone i duszone. I oczywiście konserwowane. Jednym z najdoskonalszych zastosowań papryki jest placek benedyktynów, pierwotnie pieczony tylko z cebulą, ale dopiero dodatek papryki wynosi go na wyżyny sztuki kulinarnej. Ostatnio użyłam też papryki w sosach przygotowanych do słoików na zimę - włoskim i azjatyckim, słodko-kwaśnym. Robię też marynowaną paprykę po węgiersku, którą chętnie zjadają wszyscy goście i domownicy, oraz węgierskie leczo i francuską ratatuję - te dania także zamykam w słoikach. Skoro więc papryka tak dobrze sprawdza się w przetworach na zimę, powstała kolejna jej wersja - sałatka z papryki i pieczarek do słoików. Kontynuuj czytanie →

Kiszone warzywa na zimową sałatkę

kiszone warzywa

Bardzo spodobał mi się pomysł na kiszone warzywa na zimową sałatkę. Odkryłam go, czytając ten wpis u Czesława Białczyńskiego. Będę tam jeszcze zaglądać, bo to prawdziwa kopalnia kiszonkowych pomysłów. Ta sałatka spodobała mi się ze względu na dodatek selera, którego rzadko używa się w kiszonkach, a jest bardzo zdrowy i smaczny. Często robi się surówki z selera, ale nie kiszonki. Seler daje potrawom posmak zupy jarzynowej, mam nadzieję, że nie zniknie on w procesie fermentacji. Jestem bardzo ciekawa smaku, przystępuję więc do szatkowania i mieszania. Kontynuuj czytanie →