Jasnota purpurowa-nalewka na ból głowy i rozluźnienie mięśni

Gdy boli głowa, pomoże Ci jasnota purpurowa-nalewka. Pomoże nie tylko na ból głowy, ale i na spięte mięśnie, ma bowiem działanie rozkurczowe i miorelaksacyjne, co oznacza, że rozkurcza mięśnie szkieletowe. Spięte mięśnie i napiętą od nerwów głowę. Jasnota purpurowa rośnie dosłownie wszędzie, wręcz trudno nie zauważyć tej pięknej roślinki. Zazwyczaj bywa traktowana jak chwast. Gdy w wyszukiwarkę wpisałam hasło "jasnota purpurowa", jedną z pierwszych podpowiedzi google było "zwalczanie"... Cóż, współczesny człowiek przyzwyczaił się do aptecznej tabletki na każdą dolegliwość, a równocześnie pokochał piękny trawnik bez roślin innych niż trawa, a także czyste i odchwaszczone grządki. A tymczasem - zamiast zwalczać jasnotę purpurową - może warto zrobić z niej nalewkę? Kontynuuj czytanie →

Zupa szczawiowa i zapas szczawiu na zimę

zupa szczawiowa

Zupa szczawiowa jest chyba najpowszechniej znaną potrawą z roślin dziko rosnących. Bywa czasem podawana w barach mlecznych, a także przedszkolach i stołówkach szkolnych. Tak przynajmniej było, gdy jako uczennica jadałam obiady w szkole. Zupę szczawiową znają wszyscy, pewnie nawet dzieci. Czy to nadal prawda w dzisiejszych czasach? To smaczna, tradycyjna, polska, kwaśna zupa. Dawniej szczególnie ceniona na przednówku i w czasach biedy, dziś jada się ją głównie ze względu na smak. Zazwyczaj podawana z jajkiem ugotowanym na twardo. Znasz ją? A swoją drogą - mam chyba wybitny talent do pokazywania niefotogenicznych, szaro-burych potraw, niezbyt dekoracyjnych. Ale cóż z tego, skoro te potrawy są pyszne? Kontynuuj czytanie →

Risotto z pokrzywami i groszkiem

risotto z pokrzywami

Risotto jest jednym z naszych ulubionych dań, a skoro w maju króluje parząca piękność - przygotowałam risotto z pokrzywami i zielonym groszkiem. Pomysł na takie wiosenne, majowe risotto zaczerpnęłam z bloga Bei, choć ugotowałam je jak zwykle trochę po swojemu. Uwielbiam jej receptury i sposób pisania, szkoda, że od dawna ma przerwę w publikowaniu nowości. Wierzę jednak, że kiedyś wróci do blogowania, robi to bowiem bardzo inspirująco! Na szczęście nie zamknęła swojego bloga dla czytelników i wciąż można podglądać jej przepisy, a naprawdę warto. Kontynuuj czytanie →

Zupa szparagowa mojej Mamy - cały obiad!

zupa szparagowa

Sezon szparagowy otworzyliśmy w ubiegłym tygodniu, a zainaugurowała go zupa szparagowa mojej mamy. Pojechaliśmy z wizytą do rodziców, a Mama - bardzo ściśle przestrzegająca piątkowego postu - zaserwowała nam na obiad tę pyszną zupę. Ja też taką gotuję i bardzo ją lubię. A że sezon na szparagi trwa krótko - trzeba najeść się tym wykwintnym warzywem na zapas. Tak, wiem - nie da się na zapas, można ewentualnie najadać się aż do obrzydzenia, ale sezon trwa zbyt krótko, żeby szparagi zdążyły się znudzić. Można z nich bowiem przygotować naprawdę wiele smakowitości, zwłaszcza, że dostępne są w dwóch kolorach. Zielone i białe szparagi można podawać oddzielnie, ale można i łączyć w potrawach. Wystarczy puścić wodze fantazji 🙂 A o walorach zdrowotnych tych wykwintnych warzyw można poczytać tutaj. Kontynuuj czytanie →