Najprostsze bagietki

bagietki najprostsze

Dziś pokażę Ci sposób na najprostsze bagietki o rustykalnym wyglądzie i cudownym smaku. Bardzo łatwe do przygotowania (każdy sobie z tym poradzi), choć dość czasochłonne. Są tak proste, że można by piec je codziennie! A ja, jako że mieszkam na wsi, w której nie ma nawet najmniejszego sklepu, musiałam nauczyć się sama przyrządzać wiele kulinariów. Również takich, które "miastowi" mają na wyciągnięcie ręki. Bo nawet w pobliskim miasteczku bagietki (już nawet nie marzę o tym, żeby miały być jakieś wybitne!) są dostępne rzadko, nieregularnie i zawsze odpiekane z mrożonki - czasem je kupuję i przeznaczam na rozmaite grzanki i zapiekanki. Ale nie mogę liczyć na ich stałą dostępność, nauczyłam się więc samodzielnie piec najprostsze bagietki. Kontynuuj czytanie →

Bitki dla wegetarianki - Veganuary 2021

bitki z seitanu

Od czasu do czasu przygotowuję bitki wegetariańskie - jako wspomnienie ulubionych smaków dzieciństwa. Moi rodzice od początku stanu wojennego hodowali krowy (w celu pozyskania dobrego, zdrowego mleka, na którym - nota bene - wychował się mój syn, gdy już przestałam karmić go piersią). Czasem w tym gospodarstwie pojawiał się cielak, bo jeśli krowa ma dawać mleko, to musi wcześniej urodzić dziecko, czyli cielę. Nie ma ucieczki od tej prawdy. Kobieta karmi dziecko mlekiem z własnych piersi. Jeśli nie może karmić - może ją zastąpić mamka (z tego rozwiązania często korzystały i zapewne wciąż korzystają królewskie i arystokratyczne matki). Jeśli jednak człowiecza mama nie może karmić piersią i nie może korzystać z dobroci mamki - musi karmić własne dziecko mlekiem pochodzącym od zwierząt. Tak było od wieków i tak zapewne będzie zawsze. Ale dziś nie o karmieniu mlekiem, tylko o bitkach mam pisać, więc - do brzegu, Hajduczku! Kontynuuj czytanie →

Pieczone warzywa korzeniowe - Veganuary 2021

pieczone warzywa

Pieczone warzywa korzeniowe, podobnie jak same pieczone ziemniaki czy dynia, to chyba najprostsze zimowe danie. Idealne na obiad i na ciepłą kolację. No, prawdę mówiąc - nie tylko zimowe, ale latem o wiele rzadziej mam ochotę na włączanie piekarnika, pewnie tylko w chłodne dni. Za to teraz, zimą - pieczone warzywa korzeniowe często królują na naszym stole. Podaję je zwykle z greckim sosem tzatzyki (przepis znajdziesz tutaj), arabskim sosem tahini (klik) lub po prostu z sosem, na który właśnie mam ochotę. Tym razem przygotowałam wegańskie greckie cacyki na bazie zielonego ogórka (zimą ma cenę zaporową, ale co tam!) i jogurtu naturalnego z mleka kokosowego. Ten wegański koko-jogurt to moje odkrycie ostatniej jesieni - zakochałam się w tym smaku! Reszta sosu bez zmian. To mój kulinarny eksperyment w czasie wegańskiego stycznia (Veganuary 2021), bardzo udany. Sos tzatzyki w wegańskiej wersji już na zawsze pozostanie w mojej kuchni, mniam! Kontynuuj czytanie →

Flaczki z boczniaków - Veganuary 2021

flaczki z boczniaków

Flaczki z boczniaków przygotowałam więcej razy w swoim życiu, niż zwyczajne flaki, choć nie zawsze byłam wegetarianką. Ba, kiedyś nawet, jeszcze w latach 90-tych, mieliśmy bar, w którym serwowane były m.in. pyszne flaczki, bynajmniej nie z boczniaków. Wciąż jeszcze pamiętam ten smak, choć z czasem coraz słabiej. Teraz to nie wiem nawet, czy pamiętam smak zupy z prawdziwych zwierzęcych flaków, czy to raczej mglista pamięć i wyobrażenie, jak powinny smakować flaki (albo flaczki z boczniaków). Ale proponowana przeze mnie wersja jest tak pyszna, że nawet zdeklarowani zjadacze mięsa nie mogą się oprzeć dokładce boczniakowych flaczków. Więc naprawdę warto je przygotować, nawet, jeśli jadasz mięso i jego pochodne. Kontynuuj czytanie →

Racuchy drożdżowe - Veganuary 2021

racuchy drożdżowe

Od czasu do czasu, zwłaszcza w karnawale, przygotowuję racuchy drożdżowe w różnych wariantach i konfiguracjach. Nie dla zdrowia, bo smażone jedzenie trudno nazwać zdrowym. Raczej dla smaku, przyjemności, wspomnień z dzieciństwa. Bo w szczęśliwym czasie mojego dzieciństwa racuszki były jak najbardziej obecne. Przedszkole, bar mleczny, kuchnia mojej mamy, a nawet szkolna stołówka serwowały przepyszne racuchy drożdżowe! Nie znam przepisów z dawnych lat, smażę własne racuchy. Receptury bywają różne, czasem nawet robię ciasto "na oko"! Dziś usmażyłam takie. Kontynuuj czytanie →