Nalewka na Boże Narodzenie

nalewka na Boże Narodzenie

Niemal każdego roku około 11 listopada w naszym domu nastawiana jest nalewka na Boże Narodzenie. Taką "niepodległościową" nalewkę czasem nastawiam już na początku listopada, częściej jednak kilka dni po Święcie Niepodległości, gdy mam zgromadzone wszystkie składniki. A są to rozmaite bakalie, owoce suszone, nieco przypraw korzennych i cytrusy (mandarynki, pomarańcze i cytryna, najlepiej eko, bo używam ich ze skórką). Słodycz nalewce nadają suszone owoce oraz  brązowy cukier Muscovado i dość ciemny miód. Czy wyobraźnia podpowiada Ci już, jak wspaniale smakuje gotowa nalewka na Boże Narodzenie? Czujesz aromat świąt? Tak? To czym prędzej nastawiaj trunek, bo to już najwyższy czas, aby był gotowy na Wigilię. Kontynuuj czytanie →

Syrop dyniowy do kawy i deserów

syrop dyniowy

Syrop dyniowy jest słodki, korzenny, pyszny i bardzo jesienno-zimowy, gdyż nieuchronnie kojarzy się z zimną połową roku. To dlatego, że sama dynia tak się nam kojarzy - przez to, że dojrzewa jesienią i dobrze się przechowuje niemal przez całą zimę. A przynajmniej niektóre odmiany dyni dobrze się przechowują. Syrop dyniowy znacznie ułatwia przygotowanie pysznego napoju kawowego, czyli dyniowej latte. Już kiedyś pisałam o Pumpkin Spice Latte, tutaj (klik). Gotowy syrop jest świetny do jej przygotowania, a poza tym podkręca smak domowych deserów. Można nim polać placki śniadaniowe (pancakes), ciasta, naleśniki, leguminy, budynie, jogurt itp. Syrop dyniowy ma gęstą konsystencję, słodki smak i korzenny, rozgrzewający aromat. Kontynuuj czytanie →

Gąski marynowane bez pasteryzacji

gąski marynowane

W tym roku po raz pierwszy od bardzo dawna dałam radę przygotować gąski marynowane. Udało nam się zebrać tych grzybków na tyle dużo, że już warto było marynować je osobno. Bo zazwyczaj trafiało się tylko kilka gąsek, które lądowały w słoikach z mieszanymi marynowanymi grzybkami albo jako dokładka do innego gatunku. Ale ten rok jest dziwny. Grzyby rosną w całkiem innych miejscach, niż zazwyczaj, przez co nie sprawdzają się odwieczne miejscówki. Bo od lat w określonej porze szło się tu na kanie, tam na maślaki, do znanego młodnika na prawdziwki, a na sarniaki trzeba było jechać w sam środek lasu. Ale nie w tym roku, teraz nie sprawdzają się żadne reguły! Maślaki na środku ścieżki, a nie w zagajniku, sarniaki w zupełnie innej części lasu niż zawsze. No i na fali tych niezwykłości znaleźliśmy dość dużo gąsek. Kontynuuj czytanie →