Sałatka jogurtowa z buraczków - meze po turecku

sałatka jogurtowa z buraczków

Dziś sałatka jogurtowa z buraczków, o której prawie zapomniałam. Ale na szczęście przeglądałam niedawno blog Emilii Temizkan w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego i ponownie trafiłam na ten przepis. Naprawdę na szczęście! Blog Turcja od kuchni obserwuję od wielu lat i od czasu do czasu przyrządzam coś według przepisów Emilki. Jedną z przekąsek, którą kiedyś przygotowałam na wieczór turecki, była sałatka jogurtowa z buraczków. Wchodziła w skład kilku meze obecnych na stole imprezowym i bardzo wszystkim smakowała. Robię ją więc ponownie i przepisem dzielę się z moimi Czytelnikami. Przekąska jest pyszna, prosta, urodziwa i idealnie nadaje się na upały. Zapewne najbardziej przypadnie do gustu małym księżniczkom, a to za sprawą optymistycznego, różowego koloru. Dużym księżniczkom też się spodoba 🙂 Kontynuuj czytanie →

Domowy tonik (tonic DIY)

domowy tonik

Zgodnie z niedawną zapowiedzią przygotowałam domowy tonik, czyli tonic do drinków i letnich lemoniad. Rzadko używam toniku, bo i rzadko pijemy gin z tonikiem, ale pokazany niedawno lekki drink na bazie wermutu skłonił mnie do przygotowania własnego słodko-gorzkiego napoju. Jest to właściwie koncentrat przeznaczony do rozcieńczania, ale wystarczy dodać gazowaną wodę i już mamy prawdziwą "tonic water". Kontynuuj czytanie →

Omlety z cukinii

Zastanawiałam się, jak je nazwać - takie trochę placki, trochę naleśniki, ale najbardziej chyba jednak omlety z cukinii z tartym żółtym serem. To jest najtrafniejsza nazwa. Bardzo smaczne i pożywne, a przy tym szybkie do przygotowania. Nadają się na każdy posiłek w ciągu dnia. Na śniadanie, obiad i kolację, a nawet do pudełka lunchowego. Spróbuj, a na pewno przypadną Ci do gustu! U nas wchodzą do menu na stałe. Kontynuuj czytanie →

Mizeria do słoików

mizeria do słoików

Mizeria do słoików powstała trochę z konieczności, gdy się okazało, że na naszych krzaczkach urosły ogórki nieco zbyt duże do kiszenia. W ostatni weekend wyjechaliśmy tylko na dwa dni i tuż przed wyjazdem J. zebrał wszystkie podrośnięte ogórki, które w większości wylądowały w kamionkowym garnku przeznaczonym na małosolne. To, co nie zmieściło się do garnka, zabraliśmy z sobą, żeby mieć jakieś świeże warzywa do pogryzania na śniadanie i kolację. Krótki wypad udał się wspaniale! Pogoda dopisała, jezioro było czyste, a woda ciepła. Mogłam sobie do woli pływać na materacu, o czym marzyłam od bardzo dawna, tylko nigdy nie było odpowiednich warunków. Bo ja lubię się kąpać tylko podczas upałów i w naprawdę ciepłej, bardzo przyjemnej wodzie. Po tych atrakcjach wróciliśmy do domu wieczorem, a zaraz następnego ranka mąż przyniósł z ogrodu dwa wiaderka świeżych ogórków. Kontynuuj czytanie →