Chruściki - najmilsze wspomnienie dzieciństwa

chruściki

Chruściki, zwane także faworkami, gościły na stole w domu mojego dzieciństwa po kilka razy w czasie każdego karnawału. Mama nie smażyła pączków ani racuszków, a faworkowy przepis wzięła po prostu z gazety. Wydał jej się na tyle łatwy, że jako młoda żona i matka raczyła rodzinę delikatnymi, łamliwymi, kruchymi jak chrust słodkimi specjałami. I to jest właśnie karnawałowy smak mojego dzieciństwa. Smak, za którym tęsknię i który staram się odtwarzać co roku na Tłusty Czwartek. Smak doskonały tylko dla mnie (i dla siostry, której zawsze chwalę się przez telefon, co właśnie wysmażyłam), bo J. zdecydowanie woli pączki. Albo chociaż racuszki - najważniejsze, aby było to ciasto drożdżowe! Bo mąż w zakamarkach swojej pamięci przechowuje pączki, które smażyła jego ukochana babcia. Takimi to meandrami kluczy uwielbienie dla zapamiętanych z dzieciństwa smaków... Kontynuuj czytanie →