Zupa jagodowa, czyli zupa z borówek, czernic, leśnych jagód, to ukochane wspomnienie mojego dzieciństwa. Mama gotowała tę zupę przez cały sezon i jedliśmy ją lekko schłodzoną, z lanymi kluskami. A że była uwielbiana przez wszystkich członków rodziny, bo nawet tato - facet z krwi i kości - lubił ją i jadał chętnie, to trzeba było przygotować zapasy na zimę. Dlatego mój ojciec zdobywał leśne jagody, gdzie tylko się dało, a mama zamykała te jagódki w słoikach. Dzięki temu mogliśmy jadać naszą ulubioną zupę jagodową nawet w środku zimy, tylko wtedy była podawana lekko ciepła. Ja nie gotuję jej w zimie, ale lato rządzi się innymi prawami. Wracając więc z krótkich wakacji nad Bałtykiem kupiliśmy po drodze litr leśnych jagód. Tylko dlatego, że bardzo, bardzo chciałam ugotować jagodową zupę i przywołać dawne wspomnienia. Cóż, chyba się starzeję, skoro co i rusz wracam do dziecięcych smaków 😀 Kontynuuj czytanie →