Jagodowo-migdałowy

jagodowo-migdałowy

Tym razem zmiksowałam wegański koktajl jagodowo-migdałowy. Mam w lodówce pyszne i zdrowe leśne jagody, więc korzystam 🙂 To jest bardzo łatwy do przygotowania, smaczny napój. Wystarczy mieć czarne jagody, banana, mleko migdałowe i płatki migdałów. Zamiast płatków mogą być całe migdały i tylko trzeba będzie nieco dłużej miksować koktajl. A końcowy efekt jest przepyszny, więc naprawdę warto spróbować! Kontynuuj czytanie →

Koktajl jagodowy

koktajl jagodowy

Zmiksowałam dziś koktajl jagodowy (w Krakowie pewnie by powiedzieli, że borówkowy). Leśne jagody to zdecydowanie smak lipca i uwielbiam je! Ale nie tylko zupę jagodową czy pyszną frużelinę na zimę. Warto też zmiksować je z kilku innymi składnikami, które każdy ma w domu, aby stworzyć smaczny i zdrowy napój. O wielkich zaletach czarnych jagód wspominałam tutaj (klik), więc nie będę tego wszystkiego powtarzać. Kto ciekaw, może tam zajrzeć i poczytać. A ja napiszę tylko jedno - warto zrobić koktajl jagodowy. Kontynuuj czytanie →

Frużelina jagodowa

frużelina jagodowa

Pyszna, aromatyczna i bardzo letnia frużelina jagodowa powstała przy okazji gotowania mojej ukochanej zupy jagodowej. Bo do zupy potrzebowałam tylko połowy kupionych jagód, a resztę mogłam przeznaczyć na próbną porcję frużeliny. Robiłam ją pierwszy raz, dlatego jest to próbna porcja, ale tak bardzo udana, że postaram się przygotować więcej na zimę. Frużelina jagodowa jest dość mało słodka, bo dodałam do niej niewiele cukru. Smakuje naturalnie jagodowo i jest świetnym dodatkiem do lodów, deserów, gofrów itp. Przygotowując frużelinę z jagód, oparłam się z grubsza na przepisie na frużelinę truskawkową. Bo generalnie wszystkie przetwory typu frużelina robi się podobnie. Jaka to będzie przyjemność otworzyć słoik w środku zimy i przypomnieć sobie smak i zapach lata zaklęty w leśnych jagodach pełnych słońca! Kontynuuj czytanie →

Zupa jagodowa

zupa jagodowa

Zupa jagodowa, czyli zupa z borówek, czernic, leśnych jagód, to ukochane wspomnienie mojego dzieciństwa. Mama gotowała tę zupę przez cały sezon i jedliśmy ją lekko schłodzoną, z lanymi kluskami. A że była uwielbiana przez wszystkich członków rodziny, bo nawet tato - facet z krwi i kości - lubił ją i jadał chętnie, to trzeba było przygotować zapasy na zimę. Dlatego mój ojciec zdobywał leśne jagody, gdzie tylko się dało, a mama zamykała te jagódki w słoikach. Dzięki temu mogliśmy jadać naszą ulubioną zupę jagodową nawet w środku zimy, tylko wtedy była podawana lekko ciepła. Ja nie gotuję jej w zimie, ale lato rządzi się innymi prawami. Wracając więc z krótkich wakacji nad Bałtykiem kupiliśmy po drodze litr leśnych jagód. Tylko dlatego, że bardzo, bardzo chciałam ugotować jagodową zupę i przywołać dawne wspomnienia. Cóż, chyba się starzeję, skoro co i rusz wracam do dziecięcych smaków 😀 Kontynuuj czytanie →