Fasolówka Ojców Bonifratrów

fasolówka ojców bonifratrów

Tytułowa fasolówka pojawiła się w mojej diecie - obok innych ważnych zaleceń - w latach 90-tych, gdy z problemem silnych migren trafiłam do Poradni Ziołoleczniczej Ojców Bonifratrów w Łodzi. Nie wiem, jak ten ośrodek zorganizowany jest dzisiaj, ze zdjęć wnioskuję, że to bardzo nowoczesne centrum diagnostyczne i lecznicze. Z mojej wizyty pamiętam skromną przychodnię, gdzie w jednym z gabinetów zostałam przyjęta przez odzianego w habit członka lekarskiego zakonu Bonifratrów. Przeprowadził ze mną długą rozmowę, obejrzał mnie i wypisał zalecenia. Kontynuuj czytanie →

Huculska kulesza - mamałyga z bryndzą

huculska kulesza

Mamałyga z bryndzą, czyli huculska kulesza, to tradycyjne danie pasterzy. Kulesza zastępowała im chleb podczas wypasu owiec. Ta prosta potrawa ma jedno zadanie – nakarmić. Jeśli jednak zmoczeni nagłym wiosennym deszczem, zziębnięci i wystraszeni pierwszą burzą, a do tego potwornie zmęczeni całodzienną wędrówką dotrzecie wreszcie do ciepłego schroniska, pasterska kulesza będzie Wam smakować niczym niebiańskie ambrozje! Kontynuuj czytanie →

Śląska zupa z kurkami - pyszna!

Śląska zupa z kurkami

Kupiłam kurki i szukałam ciekawego sposobu na ich przyrządzenie, i znalazłam - to śląska zupa z kurkami. Lubimy bowiem jajecznicę z kurkami i tartę na kruchym spodzie, a także makaron z sosem kurkowo-cukiniowym, chciałam jednak czegoś nowego. Przepis na śląską zupę ze świeżych grzybów znalazłam u Beaty, a że ona wykorzystała w przepisie kurki, ja także postanowiłam tak zrobić. Beata pisze, że można w tej potrawie użyć każdych świeżych grzybów, zwłaszcza leśnych. Zupa pochodzi z kuchni śląskiej - jednej z ciekawszych i bardziej urozmaiconych kuchni regionalnych w Polsce. Kontynuuj czytanie →

Krupnik jaglany z zieleniną, odkwaszający

krupnik jaglany z zieleniną

Przy okazji sprzątania lodówki ugotowałam krupnik jaglany. Sprzątanie lodówki to taka akcja, w czasie której zużywam rozmaitości znalezione w lodówce, ale można dorzucać i inne produkty. Tym razem w lodówce zalegała włoszczyzna i naprawdę nastał ostatni moment, żeby ją zagospodarować. A że od jakiegoś czasu chodził za mną krupnik jaglany, postanowiłam z włoszczyzny ugotować zupę. Sama nie wiem, dlaczego naszła mnie ochota akurat na krupnik? Na dworze wciąż jeszcze panują wrześniowe upały, a mnie się krupniku zachciało! Może mój organizm domaga się oczyszczenia i odkwaszenia? Kontynuuj czytanie →