Zapragnęłam znaleźć żywokost, odkąd dowiedziałam się o jego cudownych właściwościach. Najbardziej pożądany jest jego korzeń, ale ten zdobywamy mniej więcej od października do marca. Praca łopatą do łatwych i przyjemnych nie należy, a przy tym trzeba wiedzieć, gdzie kopać. Dlatego od ponad roku uparcie poszukiwałam żywokostu w miejscach, o których wiem, że potencjalnie powinien tam rosnąć. To nie jest łatwa sztuka, tym bardziej, jeśli roślinę zna się wyłącznie ze zdjęć i rycin. Siedliska przyjazne dla żywokostu to obrzeża jezior i strumieni wolno płynących, mokre łąki, zarośla, rowy, podmokłe lasy. Rośnie na żyznych i wilgotnych glebach. Kontynuuj czytanie
Żywokost, czyli sto procent satysfakcji




