Czerwona porzeczka do serów i mięs

Czerwona porzeczka do serów i mięs fenomenalnie zastępuje żurawinę albo borówkę, stosowane zwyczajowo do takich dań. Wypróbowałam ten sos wiele lat temu, gdy mieliśmy w ogrodzie kilka własnych krzewów. Teraz niestety zestarzały się i nie mam czerwonych porzeczek, poluję więc na rozmaite okazje. Tym razem okazja się nadarzyła, gdy odbieraliśmy z plantacji zamówione wcześniej czarne porzeczki. Zamówiliśmy 10 kilo z opcją, że może 15. W rezultacie kupiliśmy 20 kg i jeszcze w dodatku trochę porzeczki czerwonej, bo była taka piękna 🙂 No kochani, to było coś – przerobić w miarę szybko 23 kg porzeczek. Nie chciałam mieć tysiąca słoiczków z dżemem – to byłoby dość łatwe, ale bardzo nudne. Nie, ja wymyśliłam sobie sporo rozmaitych przetworów i cierpliwie realizowałam wybrane pomysły, zarywając kilka nocy. Ale się udało, a teraz sukcesywnie będę to opisywać 😀

czerwona porzeczka do serów i mięs

Continue reading

Sok z czarnej porzeczki z sokownika

Dotychczas sok z czarnej porzeczki robiłam w garnku, tak jak tutaj. Ale ostatnio pożyczyłam sokownik od rodziców, a raczej od mamy. Kupiłam go na życzenie ojca ze cztery lata temu. Tato miał nadzieję, że skłoni mamę do robienia domowych soków, he he 😀 Czy kobietę koło 80-tki można zmusić do realizacji zadań, których ona nie chce? Nie czuje się na siłach, nie ma dość energii, boli ją kręgosłup i w ogóle nie lubi pić soków? No nie, nie dało się namówić mamy do wyciskania soku w sokowniku, więc stał sobie w kartonie, nigdy nie rozpakowany, z paragonem w środku. Ojca nie ma już z nami, a mama z pewnością nigdy nie użyje sokownika. Więc pożyczyłam go sobie, bo po co ma się marnować?

sok z czarnej porzeczki Continue reading

Crumble z brzoskwiniami i czarną porzeczką

W przerwie przerabiania ogromu owoców upiekłam szybkie crumble z brzoskwiniami i czarną porzeczką. Taki smaczny, pocieszający przerywnik, bo tych owoców naprawdę jest dużo! Udało nam się kupić 20 kg czarnych porzeczek, więc mogę trochę poeksperymentować. O tym, jak w tym roku postanowiłam je przetworzyć, dowiesz się niebawem. Niektóre wcześniejsze pomysły znajdziesz w tym wpisie, a że teraz mam naprawdę dużo owoców – mogę zrealizować tych pomysłów znacznie więcej. Praca jest żmudna, jednak daje dobre efekty i dużo satysfakcji 🙂 Oczywiście – to są głównie przetwory, bo nie da się zjeść zbyt dużo porzeczek na raz. Ale szybkie ciasto kruszonkowe z porzeczkami się da 😀 Aromatyczne crumble upiekłam na podwieczorek drugiego dnia zmagań. To chyba najłatwiejsze ciasto, jakie można wymyślić – dojrzałe, pachnące owoce przykryte chrupką kruszonką migdałową i zapieczone w piekarniku. Crumble z brzoskwiniami i czarną porzeczką – prościej już nie można.

crumble z brzoskwiniami i czarna porzeczką Continue reading

Żmijowiec na ocet i inne wyciągi zdrowotne

Parę dni temu udało mi się zebrać kilka ziół, między innymi żmijowiec. A konkretnie – kwitnące ziele żmijowca. Ach, jakaż to piękna roślina! Bardzo lubię ten czas, gdy żmijowiec strzela w górę i zaczyna błękitnieć na poboczach dróg i nasypach kolejowych. Na szczęście nie tylko tam, bo w tych miejscach nie powinniśmy go zbierać. Szukaj ustronnego miejsca, polnej drogi, suchej łąki w lesie – tam też powinien rosnąć żmijowiec. Szukaj do skutku, ale nie zbieraj ziela przy ruchliwej szosie, choć tam rośnie najobficiej. Ja też musiałam trochę pojeździć, obserwując okolicę. Wreszcie znalazłam ustronne miejsce, w którym zebrałam kwitnące ziele. I teraz działam.

żmijowiec i inne lipcowe zioła

Continue reading

Dżem morelowy z lawendą

Dżem morelowy z lawendą powstał dzięki temu, że niedawno udało mi się kupić 3 kilogramy pięknych, dojrzałych moreli. Cena była zachęcająca, a owoce wyglądały na dojrzałe. Ba, niektóre były nawet bardzo miękkie, koniecznie do zjedzenia od razu. Uwielbiam jeść bardzo miękkie morele, takie najbardziej dojrzałe, pełne aromatu, soczyste, ociekające wręcz sokiem. Takie morele, zebrane zaraz po upadku z drzewa, w szczycie swojej dojrzałości, tętniące smakiem i słodyczą, a równocześnie trochę kwaskowe – zapamiętałam z dzieciństwa. Te kupne nie były oczywiście aż takie, ale dały radę. Na morele z własnego drzewa nie mogę liczyć, choć to byłoby rozwiązanie optymalne. Niestety, zbyt wysoki poziom wód gruntowych wiosną i zastoiska mrozowe wycięły nam wszystkie morelowe drzewka, które sadziliśmy w ogrodzie. Różne odmiany, wiele prób – a jednak się nie udało. Dlatego tak bardo mnie raduje, gdy uda się kupić fajne morele.

dżem morelowy z lawendą Continue reading