Żel pod prysznic – pyszna zabawa w kolory

Jak tylko moje letnie przeziębienie (kto bywa na Facebooku, ten wie, że żaliłam się na katar, kaszel i gardło) odpuściło za sprawą czosnku w miodzie, zaraz zaczęłam bawić się, robiąc żel pod prysznic. Dlaczego piszę, że zaczęłam się bawić? Bo to jest naprawdę fajna zabawa i żałuję, że dopiero teraz się za nią zabrałam. Kolorowe żele na bazie mydła potasowego Inez pokazała już dawno, a ja naprawdę niepotrzebnie zwlekałam. Potrzebowałam chyba przypływu energii po chorobie, by się za to zabrać, a dodatkową mobilizacją był z pewnością fakt całkowitej detergentowej pustki w łazience. Bo zostały tylko mydła w kostce, które bardzo lubię, ale niekoniecznie w kabinie prysznicowej. Sama nie wiem, dlaczego pod natryskiem wolę mieć żel albo mydło w paście, ale tak właśnie jest. No i wreszcie teraz zrobiłam własny żel pod prysznic, a właściwie to nawet cztery różne żele! Dlaczego od razu cztery? Bo ich tworzenie okazało się doskonałą zabawą.żel pod prysznic Continue reading